Uklad
Dorota z swoim synem,prawie dwudziestoletnim Arturem,miala nie normalny uklad,owiany tajemnica.Gdy mąż a jego ojciec był w domu,należała do niego.Gdy wyjeżdzał,należała do swojego syna,z którym się poprostu pieprzyła.Robiła to chętnie,ponieważ uwielbiała to z nim robić.Nawet gdy robiła to z męzem to myślala o nim.Pomagało to jej osiagac orgazm.Oczywiscie musiala być czuła dla męża,choć czasami było trudno.Najgorzej natomiast bywało wtedy,gdy ktoś z rodziny,wpadal z nie zapowiedzianą wizytą,bo musiała nad sobą panować.Poza tym,czasami złosciła się majac okres.
Ich dziwny układ trwał od jakiegoś roku i to ona sama do takiego stanu rzeczy doprowadziła.To ona sprowokowala syna do tego,tamtego pamietnego popoludnia,podczas nieobecnosci meza,ktory akurat wtedy musiał zostac dluzej w pracy,o czym ją powiadomił telefonicznie.Poinformowal ją wtedy,że wroci dosyc puzno.
Telefon otzymala znajdujac sie wtedy w kuchni i przygotywala obiad.Na sobie miala wowczas kruciutki fartuszek,ktory nie zbyt dobrze byl zapiety.Na tyle krotki,ze odslanial jej proste nogi.Na tyle zle zapiety ze odsłaniał cześć piersi.
Wlasnie zaczela kroic mięso w plastry,z którego miały być kotlety schabowe.Byla zajeta,wiec nawet nie zauważyla syna,który pojawił się w progu.
Artur mogl byc zaskoczony wygladem mamy i byl.Przelknal sline i sie odezwal,pytajac kiedy wroci ojciec,bo ma do niego sprawe.Powiedziala mu,ze dopiero puznym wieczorem,z czego nie byl zadowolony.Katem oka natomiast dostrzegla ze syn ma na sobie obcisle spodenki i nagle doznala olsnienia.Nagle w jej glowie zaswitala mysl.Nagle wpadla na ten odwazny pomysl.Odlozyla noz na drewniana deseczke i sie
odwrocila twarza do syna.
- Chcę,żebyś mi coś obiecał.Obiecaj,że zachowasz to w tajemnicy,to co Ci powiem.Obiecaj,ze nikt nigdy się o tym nie dowie i będzie to nasz sekret.
- Mamo to brzmi jakos dziwnie.Tajemniczo.Mam się bać?
- Poprostu obiecaj mi to.-poprosila patrzac na jego spodenki.
- No dobrze.Obiecuje,chociaz jeszcze nie wiem o co chodzi.- odpowiedzial dziwnym tonem.
- Co bys zrobil gdybym ci powiedziała że mam ochotę się z Tobą kochać.
- Co takiego???
- To co slyszales.Przypuscmy,ze mam na Ciebie wielka ochote.
- Mamo.Przestan sobie żartować.Przecież jestem twoim synem.
-Jestes.Oczywiscie,ze jestes.Jestes tez mezczyzna.Cholernje przystojnym mezczyzna.Juz dawno temu to zauwazylam
- Nie wierze.Poprostu nie wierze,mamo - wyrzucil z siebie.- Co Ty wogole pleciesz?
- Nie podobam Ci sie.
- Mamo!
- Daj spokoj z tym mamowaniem.Mowie jak jest i co widze.Slepa tez nie jestem.- powiedziala cicho i wreszcie pode szla do zaskoczonego syna.- No co?Nie patrz tak na mnie.Nie jestem wariatka.Nie stój tak.Chyba wiesz co robic.- dodala ciszej.
Widzac jego zazenowanie,sama siegnela po jego rece.Chwycila na w okolicach nadgarstkow i przysunela.Polozyla obie dlonie syna,na swoich piersiach.Swoja jedna reka objela go w pol.Druga dotarla do spodenek.Poczula ze jego penis nie jest maly i zaczela go przez te spodenki piezcic,majac ochote na cos wiecej.
- O Boze!Mamo! Tak nie wolno.My nie mozemy.-wyszeptal cicho.Bardzo cicho.
Przcisnela swoje usta do jego ust i zaczela sie calowac zsynrm,czujac,ze jego penis jest juz wystarczajaco twardy.Ona sama tez byla mocno podniecona.
- Zrkb to kocbanie.Zrób-wyszeptala,odwaracajac sie plecami do syna i mocno sie pochylajac do przodu.Rekoma oparla sie o lodowke.- Skarbiee.
Chlopak podciagnal fartuszek i zobaczyl biale,cienkie stringi,ktorych nie musial zdejmowacZ sunal xa to z siebie spodenki.Chwycil swojego sterczacego,twardego penisa inakierowal go na wilgotna dziurke matki.Powoli zaczal go wprowadzac do srodka.Wsunal go calego,a kobieta z jekiem poderwala glowe.Poczula nie samowita nie do opisania rozkosz.Rozkosz jakiej jeszcze nie odczuwala.Jeczala cicho,przy kazdym jego ruchu.Gdy go wsuwal,sama sie bardziej dociskala,by czuc go w sobie jeszcze glebiej.Czula jaki jest goracy i jaki wspanialy.Jaki duzy.Nawet wsunela reke pod siebie i palcami draznila jego twarde jadra,ktore raz poraz bily o nia.Prosila by nie przestawal,choc dochodzil do konca.Szybko sie od sunal.Od wrocil matke,a ona wiedziala.Osunela sie na kolana i przycisla piersi do jego penisa.Schowala go miedzy nimi.Pare ruchow wystarczylo,by sie jej spuscil.Mruczala czujac jego sperme.
- Ummm...cudownie- wyszeptala gdy na koniec dotknela go jezyczkiem.
Chlopak podniosl mame i ja objal.Stali tak przez chwile,poczym stwierdzila,ze musi dokonczyc obiad.
Tamtej nocy natomiast nie umial zasnać.Z uteskniem czekał na kolejne zblizenie i na kolejne.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania