ukojenie
Czasem, gdy wspominam szczęście nasze
Światła w mej samotni szybko gaszę.
Siadam w kącie mego pokoju,
Myśli nie dają mi spokoju.
Sięgam po pióro, szukam ukojenia
W wierszach poszukuję zbawienia.
Czy to już depresja,
Czy zwyczajna presja?
Oczy więc zamykam,
Okien nie domykam.
Drażni moje ciało chłód,
Lecz bardziej serca lód.
Łza jedna za drugą spływa,
Twarz maska przykrywa.
Chowam smutki w kąt,
O depresjo, idź już stąd!
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania