Mówią, że... był kiedyś taki jeden sprawiedliwy
ze śladu na ciele
jak nieśmiały pierwszy
publiczności oklask
który porywa
za sobą następne
na białą posadzkę
spadła kropla krwi
druga dziesiąta
te krople to słowa
słowa które
miały być poezją
Następne części: Mówią do niej „Boże”
Komentarze (6)
trudno
nie potrafił
trzymać języka
za zębami
wszyscy
wiedzieli że
znał tajny rym
który sprawiał
że chcący płakać
uśmiechali się
pewnie pobyłby
jeszcze chwilę z nami
gdyby jego wiersze
nie wpadły Bogu w ucho
Niezły, ale coś mi nie pasuje dwa razy "słowa" jedno pod drugim, poza tym dziwi troszkę, że resztę wiersza wrzuciłeś w komentarz
Poncki
Mnie też w tym tekście dużo rzeczy dziwi, a najbardziej to, że w ogóle coś wczoraj napisałem. Pozdro :)
Być może, jeśli połączę te wszystkie krople, które tu upuściłem, powstanie z nich dobry wiersz.
Połącz. Przekonamy się, ale szczerze powiedziawszy wszystko na to wskazuje.
"Od lat nie ekscytuje mnie ani słuchanie, ani pisanie muzyki. Z tego powodu mam tak silne poczucie winy, że trudno mi wyrazić je słowami. Chodzi o to, że nie mogę was nabierać. (...) Największą zbrodnią, jaką mógłbym popełnić, byłoby zniechęcenie ludzi do mojej twórczości udawaniem, pozorowaniem, że doskonale się bawię. (...) Nie mogę się uwolnić od poczucia winy i frustracji, od empatii dla wszystkich. Tyle w was dobra i po prostu za bardzo kocham ludzi. Tak bardzo, że jest mi zbyt... smutno i czuję się mało wrażliwy oraz niewdzięczny... Więc pamiętajcie: lepiej ze sobą skończyć, niż stopniowo odchodzić w cień"
Kurt Donald Cobain
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania