Ulotni. Mój pierwszy wiersz...
Ulotni jak dym, kołysany przez wiatr,
stale licząc na szczęścia garstkę,
pędzimy na oślep nie licząc lat,
wciąż pustą zapisując kartkę.
Dokąd tak gnamy w tym życia popłochu?
Gdy czas jak srogi oprawca nas ściga.
Tak mało dziś człowieka w człowieku,
coraz mniej czasu, coraz więcej pytań.
Ile się w garści łez pomieści?
Ile Ci przyjdzie stoczyć wojen?
O to, co tak naprawdę ważne,
nie o to, co wyłącznie Twoje.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania