Ulotność niebytu
dostrzegłem most
a na nim ona
jutrzenka
wdziera się niecnie
złociście przybrana
choć delikatna
umysły pożera
cierniem
a kartę prawie
już wypełniono
ostatnim wiatru
powiewem
i choć zakrzyknąć
chciałem pierwszego
edom tylko
odpowiedział
nie ma lepszego
i innych rąk
gdy w herkulesa
wstępuje kochana
a ja płynę
kielichem piołunu
i złoty kłos
dopadam
percepcja w
petryfikacji
już tylko ja
i on
a wszystko niczym
limbo pary
choć żywa była
...to martwy most
Komentarze (10)
Zerknij na maila;)
Zerknięte ;)
Podoba mi się. Interpretuję całość jako żal człowieka, który pokochał i dla tej miłości przeszedł wiele, a ostatecznie się okazało, że nie ma w niej życia, a jest tylko śmierć = tu symbolicznie nienawiść, zawód, brak osiągnięcia celu.
Dziękuję :) Tak, szczerze, dokładnie o tym mówi ten wiersz, no może z drobnymi "ale", ale głównie, właśnie o tym :D
Kurczę, całkiem niezłe, ale bardzo blisko patosu. Trzeba ostrożnie z tą górnolotnością, bo można... spaść z mostu :)
Dziękuję :) Ano właśnie, ten patos, co się wszędzie chce wkraść. Heh, bardzo dobrze to ująłeś ;) Jeśli kiedykolwiek jeszcze napiszę wiersz, będę miał na uwadze, aby "nie spaść z mostu" :)
Shogun pisze wiersze? Hohohohohoh, całkiem nieźle sobie radzi ?
Hahaha, cuś mnie tak natchnęło ? Dziękuję ślicznie ?
Widzę Shoguna na moście. Jak wszystko jest chwilą, w tym niebycie, tak i my jesteśmy tylko na chwilę na tym świecie.
Bardzo mi się podoba zapis. Tylko proszę o wyjaśnienie tej kwestii - edom tylko
Pozdrawiam
Pasjo, dokładnie tak. Tak właśnie jest i nic się na to nie poradzi. Można tylko spróbować, jak najlepiej wykorzystać tą "chwilę" na świecie.
"edom tylko" - to nawiązanie do biblijnego Edomu i Szatana zwanego również właśnie Aniołem Edomu.
Pozdrawiam również :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania