Ułuda błękitu
Pływałem w ziemi,
patrząc na niebo z głębin.
Chwytałem się korzeni,
byleby być bliżej.
Łamałem głazy,
wyrwałem korę
z wątłego ciała,
stając się niczym innym
jak kwiatem.
Brudziłem swe płatki,
kaleczyłem liście,
by nawet jako kwiat
wyglądać jak korzeń.
Ach, gdybym tylko wiedział,
gdyby choć jedna myśl mnie naszła,
że to, na co patrzę,
to woda, a nie niebo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania