umarło zwierzę, nie zdechło
wypluty głos z krtani
pęka jak domek z kart
tchnie lęk w psią budę
karcąc nieposłuszne szczenię
brakiem świeżej wody
i kruszy wzrok raniony słowem
zegar, którego wskazówki
to łodygi chwastów
tik, tak
sprana codzienność
czerwone korale do samiutkiej ziemi
obwiążę nimi szyję na ołtarzu
coraz mocniej, mocniej, i mocniej
aż zemrę w utopii
Komentarze (8)
Przekombinowane tym razem. Bez oceny.
Tak się potrafisz wyeksponować, że neuro traci rezun i sezun. Osobiście polecam ci biografię Salvatore Dali, właśnie jego życiorys, a nie twórczość. Fajne też są filmy Louis'a Bonuel'a, sends w inter. i będziesz wiedziała w czom dieła. Możliwe, że jestem spózniony z podpowiadaniem do twojej twórczości, no jeszcze Carlos Saura, też filmy.
nic nie tracę kisielu (Lubię czytać"kisiela", nie wiem, czy znasz). Pierwszy skomentowałem i mam nadzieję, że dobrze, że są chętni do opinii na Opowi :)
Jeżeli znajdę czas, to zobaczę, kisielu.
Nie zgadzam się, Neuro. Jak dla mnie super. 5 :)
Ojć. Niechcący dałam 4. Przepraaaszaam. :'(
Nie gniewam się, ważniejsze są komentarze : D
60secondsToDie Dokładnie ^^
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania