Umrzeć (nie wiem czy będę jeszcze coś wstawiać na opowi, chyba odejdę)
Tak na prawdę nie chcę nic
Tak serio, nie muszę żyć
Mój żywot oplata nemesisowa nić
Tego wcale nie trzeba kryć
Jestem zwykłą prostą dziewczyną
Co nie umie za wiele
Niektóre dni są podciągane koniczyną
Ale większość to jedno nieszczęście
Przez całe moje istnienie nie dobrze mi się żyło
Bo po co mi życie
Jakby pasmo fatum nade mną krążyło
I po co mi wstawać o świcie
Wszyscy mi mówią, że jestem do niczego
Ale dlaczego?
Ja przecież nie zrobiłam nic złego
Ale też nic dobrego...
Całą swoją energię poświęcam na wstanie rano
I codziennie zadaję sobie te pytanie
Dlaczego mnie urodziłaś mamo?
Chyba właśnie to jest mój ostatni wiersz na opowi. Nie umiem pisać wierszy, to nie jest raczej moje powołanie. Nie odchodzę dlatego, nie odchodzę przez babcię. Mam dużo innych problemów. Tak na prawdę nie mam sensu życia i zaczynam się zastanawiać czy powinnam odejść, ale nie tylko na opowi. Po prostu, zżera mnie niewiedza, to że nie mam jakichkolwiek ambicji, że nic mi się nie chcę, że nic nie umiem, że nie mam na nic siły. Teraz wychodzę z gimnazjum, składam papiery do liceum. Nie wiem czy z moimi ocenami mnie przyjmą. Boję się dorosnąć, boję się studii, że nie dam sobie rady. W moim mieście nie ma dużo szkół, żebym dojeżdżała nie ma opcji. Technikum... Nie ma takiego co by mnie zainteresowało, chyba nie ma po prostu dla mnie miejsca w tym przykrym świecie. Nikt nie wie czego się boję, najbliższi, przyjaciele, chłopak. Nie chcę nikomu zawracać głowy. Pójdę do psychologa szkolnego (znowu) chodziłam w pierwszej klasie i drugiej. Pomogli mi z pojedynczymi problemami (bo z takowymi przychodziłam). Może czasem coś wrzucę (jeżeli będę mieć taką potrzebę). Jak to niektórzy piszą to nie jest forum od żalenia się. No nie, ale jednak miło jest sobie popisać z kimś kogo się nie zna. Poza tym niektórzy odwiedzają mnie regularnie, a ponieważ szanuję tych ludzi, normalnie mówię o co chodzi. Pozdrawiam wszystkich opowijczyków. Dużo wytrwałości i szczęścia.
Komentarze (124)
ej Julsia, nie załąmuj sie Ja w szkole też byłem do dupy a patrz kim jestem teraz! Jestem cieciem, wpierdalam kiszoną kapustę i zamiatam ulice. Grunt to optymizm! XDDDDD
XDDDD kurwiu XD
Hhaaha będę pamiętać na przyszłość XD
Betti twoja działalność zaczyna przynosić efekty
spadaj cycu, nijak to sie ma do betti
A ty Nuncjuszu też nie jesteś bez winy. Teraz udajesz wielkodusznego pocieszyciela
przeczytałeś dokładnie jej notkę? O czym ty gadasz? Może niech autorka to rostrzygnie a ty szczym ryj buraku
i kurwa nikogo nie udaję
Nuncjusz Po co te nerwy wobec komentatora? :D Toż to zwykły anonimek :P
To co teraz czujesz i widzisz to tylko malutki wycinek życia. Nie wiadomo co po śmierci, być może nie ma nic.
Doceń się, choćby nikt cię nie doceniał. Ludzie ogólnie są teraz zagubieni, świat pędzi przed siebie nie patrząc na szczęście pojedynczych ludzi. To co teraz przeżywasz to koniec pewnego okresu w twoim życiu nic dziwnego że czujesz się niepewnie.
Jeszcze zmienisz się wiele razy i będziesz miała inne problemy - jak i również powody do uśmiechu. Zostań, z samej ciekawości, może wiele cię ominąć jeśli "odejdziesz". Może spotkają cię rzeczy które wychodzą poza twoją wyobraźnię?
Wiesz, masz rację. Życie ma sens, bo jednak może Cię spotkać wiele dobrych i złych rzeczy, przez które się czegoś nauczysz. Z drugiej strony i tak nie ma sensu, ponieważ i tak umrzemy, a nie ma to dużego znaczenia czy teraz czy za pięćdziesiąt lat, bo i tak ogarnie nas zapomnienie.
Julsia, jesteś teraz w wieku zwątpienia i buntu. Społeczeństwo widzisz jako układankę, do której nie pasujesz, ale z wiekiem się to uspokaja, wierz mi. Ważne, by znaleźć sobie pasję, right now, byleby coś robić, czymś się zająć, czymś co zaabsorbuje 100% Ciebie. Życzę Ci powodzenia i harmonii umysłu :E
Dużo rysowałam i pisałam (większość moich wierszy nie wrzuciłam, bo to by był za duży spam :D) jednak nie poświęcam już tak dużo uwagi nad rysowaniem, bo siedzenie nad jednym rysunkiem kilka godzin lub nawet kilka dni to nie dla mnie :) jednak zrobić coś czego inni nie potrafią to dla mnie duma. Teraz chcę narysować sobie postacie z gry, w którą gram już prawie ok i powiesić na tablicę (taki "kolaż", motywacja i poczucie, że pomimo tego, że czasem mi się nie chce lub nie mam siły to jednak coś potrafię)
Już prawie rok*
Julsia, nie poddawaj się! Pamiętaj, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kiedyś wspominałem, że piszesz świetne wiersze i wciąż tak myślę, dlatego nie powinnaś się "oskarżać" o brak talentu. Życzę powodzenia i pamiętaj,wszystko zawsze się jakoś układa!
Dziękuję za ciepłe słowa :) na pewno coś wrzucę, ale potrzebuję czasu na ogarnięcie się i nie mam pomysłu (moja wyobraźnia jest równa zero)
Julusia, kiedy ma się naście lat, wszystkie problemy wydają się nie do pokonania. Każdy z nas przez to przechodził... Opisuj, co Ciebie boli, co niepokoi, czego się boisz, każdy znajdzie jakąś radę od siebie. Zapewniam Ciebie, że nie ma ludzi bez problemów, tylko niektórzy potrafią je dobrze ukrywać.
Pomaga Ci wyrzucanie z siebie emocji, wyrzucaj więc. Przelewaj na papier, na klawiaturę... może w ten sposób pomożesz nie tylko sobie, ale i innym, Twoim rówieśnikom, którzy też mają chwile zwątpienia, ale wstydzą się o tym mówić. Jednak będą czytać... Może to Twoja życiowa misja? Bo Ty w przeciwieństwie do innych masz odwagę mówić. Pomyśl o tym.
Pozdrawiam.elka.
Brawo
Jak mnie wkurzają tacy ignoranci. Nuncjusz, a skąd wiesz, hm? No skąd? Taka postawa jaką kreuje betti takie daje owoce. Najlepiej wysmiac, rzucić hasło jesteś do niczego, żenada, nie ośmieszaj się, piepszona gimbaza co?! A gdzie pomoc? Pokaż błędy ale nie obrażaj i nie ponizaj, tak powinno być! Wielce mądrzy a zachowują się jak dzieci, którzy tylko czekają na pochwałę bo wiedzą co to jest metafora dopelniaczowa! Tylko o was wam chodzi... świat zszedł na psy. A ty rzuć się z bluzgami jak na Chrum, chociaż i ona nie lepsza.. Arystokracja, psia mać... Żegnam!
przepraszam, to moja wina, nie powinnam się tu logować, kurczę, zawsze najpierw robię a potem pomyślę, mój błąd, obiecuję, że w maju mnie już nie będzie.
nie jestem lepsza, jestem gorsza, jak to świnia, wiadomo.
"Opisuj, co Ciebie boli, co niepokoi, czego się boisz, każdy znajdzie jakąś radę od siebie. Zapewniam Ciebie, że nie ma ludzi bez problemów, tylko niektórzy potrafią je dobrze ukrywać."
Odezwała sie ta co wczoraj jeszcze mowila, ze takie miejsca jak to (forum literackie) to nie miejsca na zwierzenia, mówienia o swoich problemach, żalenia sie itp XDDD
Dlaczego nie ma opcji żebyś dojeżdżała?
Mówią, że nie będzie mi się chciało. Więcej problemów i marnowanie czasu na dojeżdżanie, a tam gdzie oferują jakąś szkołę, która mnie interesuje to tylko plastyczna (rodzice mnie zniechęcili jednak mówieniem, że się nie dostanę). Więc liceum o profilu polonistycznym, a potem studia to jedyne co mi zostaje.
Julsia walcz i składaj do plastyczniaka, jeśli to czujesz. A najlepiej to technikum albo zawodówka, i mówię to jako ktoś z wyższym wykształceniem. Po zawodówce zawsze możesz iść dalej, a jakby co - juz bedziesz miala zawód... A to bardzo wazne, wierz mi. Serio, sprawdz co oferują szkoly i nie sugeruj sie rodzicami - oni za Ciebie życia nie przeżyją, a Ty z zawodem będziesz miała start. Serio, 200% powagi.
Studia zawsze mozesz zrobic, technikum tez, ale zawodówki, o dziwo, już nie. A nuż jest gdzies jakies technikum gastronomiczne czy budowlane - a od tego już idą specjalizacje; nie daj sobie wmówić, że zawodówka to cos złego. Nas, wyksztalciuchow, którzy żałują, że nie poszli do zawodówki, jest tysiące. Sam znam z pięć, może nawet więcej.
(osób)
Pytanie, czy chce robić coś, do czego przygotowują zawodówki :E
Jared na pewno jest coś, w czym by się odnalazła. Spektrum jest kurwa szerokie jak gumka w majtkach sumo
No niestety moi rodzice nie znają słowa zawodówka, a z pracą nie będzie problemów. Mamy w rodzinie osoby z kontaktami, chociaż sama nie popieram takiego zatrudniania. Ale co zrobić? Ludzie to już prawie wszyscy egoiści, a światem rządzą pieniądze, a nie dobre intencje. Moi rodzice są po zawodówkach, więc z doświadczenia mi mówią, że będę mieć ciężko.
Julsia Twoi rodzice mogą sobie mówić, dwadzieścia lat temu były inne czasy. Nawet dziesięć lat temu były inne. I niestety mądrość pokoleń dzisiaj juz nic nie znaczy - ja nie miałem opcji zawodówki, a na te tak zwane znajomosci tez nie możesz liczyć w 100%, serio serio, nie wiesz, co bedzie za 10 lat. Przemyśl sobie to, źle Ci nie życzę. Ludzie z dobrymi zawodami mają teraz dobrze - a byle jakie studia skończyć to każdy potrafi, mówię serio.
W sensie, ja nie mialem opcji zawodówki, a szkoda, mialem isc na studia i byc kurwa wyzej wykształcony - nieważne w czym. A znajomości... Moga się stracić*
Ja bym mogła być w zawodówce, potem bym została cukiernikiem.
O-Ren Ishii kurwa, jest tyle zajebistych zawodów, że pała świszczy
A ja zostałem filologiem
Przecież filolog to cudny zawód, o ile pracuje jako filolog :3
Ja chcę na studia tylko z jednego powodu, nie wiem co chcę w życiu robić, a nie chcę podjąć pochopnie decyzji. Wolę się jeszcze zastanowić. Wiem, nie polegam na znajomościach, bo jestem do tego sceptyczna. Nie mam żadnych ambicji, bym równie dobrze mogła iść na kasę XD więc skończę studia polonistyczne lub psychologiczne i zobaczy się co będzie dalej o ile mnie przyjmą do liceum XD (jestem pesymistką niestety)
Okropny filolog to super zawód :D kocham wszystko co związane z humanistyką :D
Julsia ja bym na Twoim miejscu poszła na psychologię. Masz wrażliwość, starasz się zrozumieć ludzi, to w tym zawodzie bardzo cenne.
Julsia z zawodem w ręku czy bez, jest różnica. A filolog to żaden zawód.
Polonistyka to dobry początek.
Nie będę się kłócił, bo mi się nie chce, ale uważam że wręcz przeciwnie.
Ja jestem na fil. polu i bardzo się cieszę, że robię to, co lubię :D Dla porównania pracowałem na budowie w wakacje, nigdy więcej ;-;
Okropny Potwierdzam, filolog to nie zawód to pierwsza grupa inwalidzka bez prawa do renty czy zasiłku.
Jared i jeszcze nie raz wspomnisz mnie i Nazareta, przeglądając praca.pl
Okropny dużo będzie przeglądał to i będzie miał dużo czasu na wspomnienia. Weź Jared zrób jakiś uczciwy zawód z przyszłością i perspektywą na wysokie zarobki, jak tokarz albo szlifierz.
Nazareth w sensie ślusarz
Kurwa, spawacz!
Okropny czy coś.
Sranie-jebanie, i do końca życia podawać rękę szefowi, który przed chwilą w nią smarkał i strzepywał gile na chodnik? NIC mnie w życiu tak nie zmotywowało do nauki, jak ta praca na budowie, NIC. 8 godzin przerzucania łopatą, i ci ludzie... czy chociaż jeden tam miał IQ 100? Szczerze wątpię. Pracę znajdę lub nie, skończę za biurkiem lub nie. Wolę próbować niż potem stać przy tej łopacie i pluć brodę, że się poddałem zanim jeszcze zacząłem. :E Brakuje jeszcze referatu na temat tego, kto zjebał system edukacji i zachwiał gospodarką, przyjmując na studia każdego debila i zaniżając progi matur, ale to już nie dziś... Suma summarum, papier dziś może mieć każdy, a w stosie CV nie widać, kto się tym pasjonuje, a kto poszedł na studia bo tak. Pluję na ten system, aż by człowiek zamieszkał w jaskini i miał wszystko w dupie
Jared w ostatecznym rozrachunku sam domu nie zbudujesz, a czymś budowlańcom będziesz musiał zapłacić. Sorry, honey.
Jared ja tam bardzo miło wspominam czasy spędzone na budowach.
Najgorszy miesiac zycia :p
Jared a dlaczego?
Okropny bo go pewnie wysłali chłopaki z rączką po fazę i nie umiał znaleźć albo po zapasowe człapy do bulbulatora.
Nazareth taczką * po fazę.
Nazareth tentegator do betoniarki albo gumowe elektrody do młotka
To swoja droga, ale jak pada to siedzisz jak pipa 8 godz z tymi typami w kajucie, jak goraco to sie mozna poszczac w upale. Zero mozliwosci rozwoju, zapieprz, wkurwiajacy ludzie i nie znosze pracy z naredziami :p
Jared do złej ekipy trafiłeś. My Cię weźmiemy z Okropnym na fuche. Zobaczysz jak będzie klawo.
Z jakimi narzędziami?
Nawet nie wiem jak to sie nazywa, ale do robienia zbrojen takia gunwa i imadlo. A typy na budowie, Jezuu, jednemu sie snila Matka Boska i nas nawracal bo twierdzil ze jest prorokiem, drugi komunista z krwi i kosci, trzeci co chwile smarka w rece, czwarty cholerny zboczeniec - wszystkie laski z biura lapal za dupe i mowil ze by je ruchal, co to byl za cyrk xdd
Jared to w sumie jak ja i okropny tyle że w czterech osobach XD
I wgl same staruszki, najmlodszyvl po mnie mial chyba z 50 lat ;o
Jared mlodzi na budowach w Niemczech i UK
Neurotyk u nas młodzi... Ukraincy
Nazareth i z czterech różnych wymiarów
Wiernie cytując:
betti wczoraj o 18:18
"KarolaKorman to forum literackie, a nie konfesjonał, gdzie można się wypłakać. Co wy zrobiliście z tego forum???"
I kto tu teraz jest katem? Przyznaję, pomyliłam się, mam tak samo jak Wy prawo do pomyłek i błędów, jednak nie sądzę za właściwe poruszanie tego tematu pod wierszem Julusi. Chcesz o tym porozmawiać utwórz nowy wątek.
Droga Julsiu, Twój wiersz wydał mi się smutny. Rozumiem Cię. Być może natłok spraw bądź wydarzeń przytłoczył Cię. Jesteś w rozsypce i nie wiesz, co począć? Jeśli zachciałabyś pogadać, to zapraszam na email. (Czasem taka zwykła rozmowa może pomóc).
Lubię pisać z osobami, które mają podobne zainteresowania (bo skoro opowi to wiersze i za pewne język polski) więc chętnie :D pozatym jesteśmy chyba w tym samym lub podobnym wieku czyli łatwiej będzie się dogadać :)
Oczywiście :) Serdecznie Cię zapraszam. Zawsze można znaleźć wspólne tematy ;)
Tworzyć kolejny śmieciowy wątek zeby mnie zjedli? Jasne.
Co do poruszania miejsce i sytuacja były idealne. Dobranoc.
anonimy nie mogą zakładać wątków na forum, anonimek musiałby sie ujawnić
poza tym jest w cholere wątków do rozmów, nie ma potrzeby zakładania kolejnych
Nuncjusz tutaj też nie miejsce na takie tematy.
betti ok, ale ja mówię o forum cały czas
betti poza tym anonimy mogą tylko komentowac, na forum nie mogą pisać
Nuncjusz, ale anonimy, to ludzie stąd, dlaczego się boją poruszyć ten temat pod prawdziwym nickiem?
betti nie wiem dlaczego się boją :) Może po prostu ktoś ich zrobił miękkim narządem? Doprawdy, to tajemnica dla mnie
Beti i jej obstawa 3xN ruszają do boju by oczyścić opowi z grafomani xD
tak capie, jestem jej gorylem. Chcesz w ryj?
Nuncjusz, ja mu poprawię.
Wiecie co? Jak czytam Wasze wpisy to radość ogarnia mnie wielka to nie jest forum literackie ani salon kultury - nie miała racji jedna Pani Elka!
Betti ej ja ci odpowiem dlaczego. Każdy juz zauważył jaka jesteś... bezczelna i wiedzą że w ramach zemsty pójdziesz do nich i nabluzgasz im swoją nienaganną kulturą wypowiedzi.
Więc lepiej krzyczeć z ukrycia pod wierszem Julusi? To jest miarą Waszego zrozumienia i współczucia?
Dlaczego skupiasz się na mnie, a nie na problemach tej fajnej dziewczyny? Mnie możesz dokopać w każdym innym miejscu. Trudno to pojąć?
Urazy w niepamięć, wybaczcie sobie, kłótnie są bezsensowne i do niczego nie prowadzą. Nie lepiej sobie na spokojnie wyjaśnić?
a teraz kilka słów do Autorki Julsi,
moja intuicja podpowiada mi, że to podpucha, ale
mogę się mylić, więc Julsiu,
internet, to nie jest odpowiednie miejsce dla młodych wrażliwców, bo ktoś to może wykorzystać,
nie dawaj nikomu maila, porozmawiaj z żywymi koleżankami, na pewno masz,
i musisz uwierzyć, że wszystko się ułoży, wiara, to podstawa, nie mam na myśli boga w niebie, ale ciebie, uwierz w siebie. dziecko,
to byłam ja, ciocia chrum
:)
Podpucha, bardzo bym chciała. Jakby wszystkie złe rzeczy były ściemą to życie byłoby o wiele lepsze :) dzięki za rady, jednak lepiej popisać z kimś kogo się nie zna. Do rodziców się nie zwrócę (bo potem by w ogóle ze mną nie rozmawiali, baliby się, że coś źle powiedzą. Pozatym babcia zachorowała i nie chcę ich obarczać swoimi problemami) , a zaufanie mam tylko do jednego przyjaciela, którego sama często podnoszę na duchu, a o swoich problemach za bardzo nie lubię rozmawiać.
Nie chce ci dokopać. Może w końcu zauważysz, że warto pomoc zanim się skrytykuje. Do tego ostro. Może tej dziewczynie tez nikt nie chce pomóc? Tak trudno zrozumieć. Ale masz rację co do tego ze śmiecimy tutaj, niepotrzebnie. Spadam.
Julsia, jesteś fajną dziewczyną, miałam okazję się już o tym przekonać. Nie podejmuj pochopnych decyzji. Daj sobie spokój z Opowi, wróć, jak zdobędziesz siły. Nie ma się co katować.
Nieraz nasze problemy kumulują się, nie pozwól, by Cię zniszczyły. Pamiętaj, że to Ty jesteś władcą swojego życia, poskladaj je do kupy. Problemy miną, tak to jest. Psycholog będzie niezlym rozwiązaniem. Porozmawiaj ze znajomymi. Znajdź osobę godną zaufania. Lekiem mogą byc listy, poszukaj korespondentów - na kartce wszystko napisać jest o wiele, wiele łatwiej! Przede wszystkim - nie poddawaj się! Odpocznij. Gdybyś chciała wymienić się kilkoma zdaniami, to zapraszam na maila. Zazwyczaj łatwiej wyjawić wszystko nie znajac odbiorcy. Pozdrawiam, bądź silna!
Dziękuję :) skorzystam z rady, a na e-maila na pewno napiszę :)
Julusiu nie poddawaj się, mamy jedno życie. Ja trzy lata temu dostałam diagnozę...dwa guzy rdzenia kręgowego z przerzutów i noc przed operacją to była wieczność. Całe życie przeleciało mi przed oczami. Tym bardziej że byłam wśród swoich kolegów. Powiedziałam, że muszę żyć.Operacja trwała dwanaście godzin, moja córka za drzwiami czekała i wiedziała, że dam radę. Żyję i cieszę się z życia i jestem tutaj żeby się dzielić z wami życiem. Nie wróciłam do zawodu, bo nie jestem całkowicie sprawna.Przykro jest jak ktoś cię nazwie kwoką, beztalenciem czy debilem. Julusia pisz dalej, odpocznij, poukładaj sobie wszystko i wiedz, że ludzie mają gorzej, ale chcą żyć. Po burzy zawsze przychodzi spokój. Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję za miły komentarz i cieszę się, że udało Ci się wyjść z tego. Najgorsze to zostawić swoich bliskich.
Nieraz przychodzą takie chwile, kiedy wszystko jest do dupy. Niezależnie od wieku. Człowiek uczy się całe życie, a swoją wiedzę musi wykorzystać do podniesienia się po upadku. Takie moje zdanie. Wiersz nie wyszedł najgorzej, widziałem setki gorszych, a Ty twierdzisz, że nie umiesz pisać wierszy? Nie wiem już kto kłamie. Moje oczy czy Ty? Pozdrawiam :)
Dzięki za miły i motywujący komentarz, na prawdę tyle razy się podnosić.. Jestem taką osobą, której się nie da praktycznie złamać, ale jak się trafi w czyli punkt to dla mnie przegięcie.
Julsia, za każdym rogiem czeka nas coś nowego. Coś, co możemy przewidzieć lub nie i wcale nie jest tak tylko w wieku nastu lat, a całe życie i wszyscy się z tym borykamy. Nie trzeba się jednak poddawać, bo może za następnym rogiem czeka nas to nieznane, które odmieni nasze życie na lepsze :)
Serdecznie cię pozdrawiam i trzymam kciuki, by za twoim rogiem czekały Cię tylko miłe, dopingujące rzeczy :)
Mam opóźnienia czasowe( u was jest 9 godzin wcześniej) ale myślę, że przeczytasz. Ludzie są stworzeni, żeby być szczęśliwi. Dziecko powinno mieć dwoje rodziców mamę i tatę. Dziecko potrzebuje miłości od nich, więcej niż jedzenia i picia. Wszyscy powinni sie wzajmnie szanować. Jeżeli ci powiem, kochać,to moze tego nie zrozumiesz. Ale tak. Powinni. Państwo składa się z wielu rodzin. Są w obrębie jednego języka. Mieszkałem w Polsce 28 lat i wyjechałem. Głównie z powodu moich rodziców i sytuacji w kraju. Chcieliśmy pomóc. Mieszkam prawie 30 lat w Kanadzie, ale obserwuje co sie dzieje w Polsce. Ale co to sie ma do ciebie? Jak patrzę na młodych ludzi to jest mi smutno. Jest dobrze, że podzieliłaś się z tym co ci leży na sercu. Ale to są symptom, a nie powód. Juz mnie tu wysmiano, że proponuję ludziom, żeby do mnie pisali. Bo wcześniej proponowałem innym, żeby mi dawali swoje adresy. I dało kilka osób. Z róznych powodów. Mam na profilu mój adres. Chcesz, napisz. Czy ci pomogę. Nie. Nikt ci nie moze pomóc, tylko ty. Ale musisz zrobić pierwszy krok. Czy pomogę ci zrobic ten krok. Tak. Wielu pomogłem, wielu nie. Zobaczyć słońce. Posłuchac ptaka. Ziemia to nie łatwe miejsce do zycia. Podam ci kilka alternatyw. A przede wszystkim powiem ci dlaczego tak jest. Bo nie wiesz. Powinni to zrobić twoi rodzice, ale skoro nie chcesz i nie wierzysz, że mogliby, to powiem ci ja. Jak zechcesz. Lubię niebieski. Rozmawiałem z Ami. Jest tylko troche starsza od ciebie. Napisz do niej i zapytaj co to za facet ten Athame. Nie będe pisac więcej bo znowu mnie nazwa Świadkiem Jehowy czy nawiedzonym. Pa Pozdrawiam :) Ps Wiersz ładny, masz wyczucie.
Tutaj jej to powiedz a nie na ucho w mejlu. To tajemnica zawodowa, co chcesz jej powiedzieć?
Neurotyk Odpowiem ci po raz ostatni. Jest cos takiego jak intymność, I ta intymność o której mówie jest sto rzy bardziej intymna niz to co robisz z zoną w łożu. Przeczytaj uwaznie co ta dziewczyna napisał Przeczytaj uważnie.Chcesz porozmawiac ze mną masz mój mail. Pomyśl.Uwazasz mnie za dziwoląga, głupka, nawiedzonego. Gdybym ci pomógł w czyms co nikt inny by nie mógł, nadal mnie bys uwazał za wroga? Pozdrawiam.
Na pewno stary dziad zna odpowiedź na wszystkie pytania i dlatego wyszukuje młodziutkie dziewczyny... najłatwiej nimi manipulować. Nie daj się zwieźć Julusia zanim policja go nie sprawdzi.
Proponowałem ci to samo, ale odmówiłaś i powiedziałaś,że jestem śliski i fałszywy. Ja nie wybieram płci i wieku, tylko ludzi, którzy maja problem. A ty poza tym, że jesteś gorzka, pewna siebie i myślisz, że zjadłaś wszystkie rozumy to jesteś zazdrosna. Nawet jak jesteś brzydka i niezgrabna, to nie jest problem. Kwas siarkowy to przy tobie krem z bitą śmietaną. Napisz do mnie to ci powiem co powinnaś. Tylko nie bluzgi. Chetnie ci poradzę co zrobić, żeby cię ludzie polubili. Bo na razie nikt złego słowa na mnie nie powiedział, a na ciebie? Popatrz na komentarze. Ogarnij się kobieto. Bo jak myślisz, że przyjdzie książe i cię pocałuję i zmienisz się w księżniczkę to jesteś w błędzie. Znałem już taka jak ty. Mojej córki dyrektorka w szkole. dbałem o zdrowie mojego dziecka, a to jędza powiedziała ,,Ja jestem sprawiedliwa, ale surowa. Moje dziecko nie ma nerki i mu nie popuszczam" To jej powiedziałem, że może jej dziecko nie ma nerki dzięki niej. Zastanów się nad sobą. Zauważyłem, że zostawiłaś M w spokoju. To dobrze. Powiem ci kim jesteś : vampirem energetycznym. Żywisz się nienawiścią. A ja mam miłość. Do wszystkich ludzi. Do wszystkich zwierząt i do wszystkich roślin. Do ciebie również. Nie napisałem, ślepa kobieto, żeby Julusia napisała do Emi? Nie powiem ci wstydź się. Bo nie masz wstydu. Daj mi rękę, a wyprowadzę cie z ciemności i zamienię twoją żółć w słodki nectar.
athame jak raz się z tobą zgadzam, dziwolągu
W sensie nie z wszystkim, ale z tym wampirem
athame właśnie miałem napisać że odnajduję w twojej wypowiedzi przerażająco dużo sensu.
Akurat nie wiem czy wierzę w tego całego wąpierza ale to całe hippisowskie popierdywanie o miłości, które zwykle mnie drażni jest tutaj ubrane w takie proste słowa bez patosu że prawie rozważylem czy by w to może nie uwierzyć.
Nazareth aleś się nagle cyniczny zrobił
Okropny nie, poważnie mówię. Chciałbym kochać cały świat, jak kolega tutaj, ale za bardzo tym światem gardzę. Wydaje mi się że jego wyjście jest prostsze i absorbuje mniej energii.
athame Ty jesteś głupszy niż ustawa przewiduje, ale to już nie mój problem. Mam nadzieję, że wszyscy zaczną patrzeć Ci na ręce zanim podadzą adres mailowy. O nic więcej mi nie chodzi.
Nazareth za dużo w nas gorzkiego i kwaśnego, obawiam się, żeby tak po prostu świat miłować.
Okropny i nad tym właśnie rozpaczam.
Nazareth teraz to dopiero jesteś cyniczny
Okropny nie tym razem.
Athame, reprezentujesz moze buddyzm zen?
Nazareth Wiesz co? Ja byłem kiedyś niezły kogut. Ale nigdy nie byłem zły. Nigdy nie cierpiałem jak ktos sie znęcał nad słabszym, czy męczył zwierzę. Napisałem prawde w Nietypowych przypadkach, to nawet Pasja, którą bardzo lubie i cenię, zapytała czy ja sie czynie specjalnym. Ale myslę, że w duchu nie mysli o mnie źle. Dam ci jeden z przykładów. Ja nikogo nie namawiam do niczego. Zeby wierzył czy nie wierzył. Pracowałem dawno temu w Montrealu, w cukierni. (Jeszcze w innej, na pół etatu. Mało płacili to pracowałem po 14 godzin, bo kurczaczek słaby był I nie mógł na nogach stac 6 godzin) I wałkuje sobie ciasto i myslę o tym co Jezus powiedział, że jak mu ktos ofiaruje kubek wody jak będzie spragniny to za to go weźmie do domu Ojca . I tak myslałem o tym i pomyslałem. Panie już mam 40 lat a nikt mnie nie poprosił o kubek wody. I za minute przyszła kolezanka z gory I mówi. Andrzej nie masz może czegos do picia, chociaz kubka wody? I co powiesz? I spotkałem istotę, która mi powiedziała, że jest Sercem Boga.. A ja ja pytam, czemu moje zycie jest do dupy. A ona mówi Ty jesteś A-ameh -oh co znaczy: Miłość jest poczatkiem i końcem. Idź i pełnij misje miłości.Wiekszośc ludzi jest dobra.Tylko zwiedzona, Śpi, nie widzi i nie słyszy. Co zmienisz jak pokochasz tego, kto ciebie kocha. Pokochaj tego kto cię nienawidzi,a zobaczysz. Tylko nie udawaj. Wierz mi ,zobaczysz kwiaty w zimie i słońce w deszczowej chmurze.
Jared Musze isc spac, bo juz w pół do pierwszej w nocy. Masz mój mail pod profilem.Napisz co chcesz wiedzieć, odpowiem. Dziękuje. Miłego dnia.
Czyli jakis izotop chrzescijanstwa, meh, liczylem na buddyzm jednakowoz xd
athame twoją filozofia jest mi równie obca co bliska. Może sam jestem dziwolągiem tak jak Ty. Może to wszystko jest bardziej skomplikowane niż się wydaje, albo prostsze. Może po prostu łatwiej kochać wrogów w Kanadzie.
Nazareth Polaków po prostu nie sposób lubić
athame; kiedyś chyba deklarował się jako uwolniony od jakiejś konkretnej religii, ale mnie podchodzi pod np. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego albo Kościół Zielonoświątkowy itp. A zresztą w sumie, to chodzi o to; aby poradzić sobie jakoś w życiu bez krzywdzenia innych i bez wstydu - tylko, że z tym jest największy problem i nie ma chyba takiego człeka, który by sobie z tym poradził. ;)
Freya Religia nie ma nic wspólnego z Bogiem. Jest jedna biblia a ponad 2500 chsześcijańskich religii. Cos jest nie tak, nie sądzisz.?Masz rację trudno sobie poradzić.Zawsze sie ktos obrazi.Postanowiłem nie odpowiadac na takiego rodzaju komentarze. Dziękuję,że to napisałaś. :)
Freya Religia nie ma nic wspólnego z Bogiem. Jest jedna biblia a ponad 2500 chsześcijańskich religii. Cos jest nie tak, nie sądzisz.?Masz rację trudno sobie poradzić.Zawsze sie ktos obrazi.Postanowiłem nie odpowiadac na takiego rodzaju komentarze. Dziękuję,że to napisałaś. :)
Ja też w tym roku kończę gimnazjum i do niedawna miałam taki sam problem, jak ty. Nie miałam pojęcia, co chcę robić w przyszłości i problem z dojazdem do kilku szkół też jest trochę kiepski. Na ogrom ambicji też nie narzekam, no ale cóż myślę, że każdy ma takie chwile w życiu, że nie wie, co ze sobą zrobić. Nowa szkoła też mnie trochę przeraża, ale myślę o tym, jak o jakimś nowym rozdziale w moim życiu. Kiedyś każdy z nas musi dorosnąć i pójść własną ścieżką. No i jest to pierwsza, dorosła decyzja, którą podejmujemy nie dla rodziców, czy przyjaciół, lecz dla siebie. Ja, co pięć minut zmieniałam zdanie, co do wyboru szkoły, aż w końcu zatrzymałam się na jednej i myślę, że jest to dobry wybór. Myślę, że ty też poradzisz sobie i dostaniesz się do tej szkoły :D. Moim zdaniem nie ma się czym martwić, tylko poprawić oceny i dobrze napisać egzamin, a w szkole napewno sobie poradzisz! :)
Dzięki za miłe słowa, oceny muszę popoprawiać, bo jednak.. Ah szkoda gadać..
Julsia po co się załamywać gdy można z upadków boki zrywać? Śmiej się i nie załamuj, świat swój na nowo maluj. Może i słyszysz to od optymisty który upadku coraz to był bliższy. Ale czy ważne są innych słowa? Czy to nie diabeł lub bóg za nimi się chowa? Może przerodź to w motywację i zrób jakąś szaloną akcję. Nie daj się tak łatwo smutkom i nic nie znaczącym złym ludkom (krasnoludkom?) Nie wiem co dalej napisać. Ale powtórzę nie rozpaczaj. Palce w atramencie dalej maczaj :)
Dzięki za słowa otuchy :) niestety nie mogę nic już zrobić prócz czekania ;/
I po co to było
Wiesz, co ci powiem... totalnie boję się dorosłości... bałam się iść do nowej szkoły, od tego roku chodze do technikum, naprawdę, bardzo się bałam, że nie dam rady i, że inni mnie nie zaakceptują, ale pozytywnie się zaskoczyłam. W nowej szkole jest bardzo fajnie, ludzie są mili, tolerancyjni, mogę w tej szkole być sobą, w końcu, po tylu latach zamknięcia się w sobie w podstawówce i gimnazjum, w końcu czuję, że to życie nie jest jednak takie złe... Co prawda dorosłości boję się dalej, ale staram się myśleć pozytywnie, tak jest naprawdę lepiej. No i jeszcze ci powiem, że twoje wiersze są bardzo ładne i dobre :) Powinnaś dalej pisać, bo bardzo dobrze ci idzie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania