upadek

jak cicho, jak duszno...

skołatane serce prowadzi ich, choć jeszcze o tym nie wie, na rzeź.

umrą wszyscy, tylko ja zostanę, znowu sam.

miałaś ich bronić, być domem, schronieniem... nie mają już o co walczyć.

nie mają z kogo być dumne, kroczą smutne przede mną.

błyskawica i grzmot, to serce, ostatni raz.

i padają, ramię przy ramieniu, złość i szczęście, rozczarowanie, zachwyt i lęk.

 

nie wychodzi słońce, nie będzie tęczy...

leżę na gruzowisku ciebie, ruinach kiedyś nieba.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Smutny, ale piękny wiersz. Pozdrawiam, zostawiam ocenę 5,
  • Roma rok temu
    Dzięki piękne, za wizytę i komentarz.
  • piliery rok temu
    Tak wyrwałaś do przodu, że początek uciekł i go nie widać. Pewnie w innym wierszu. A tu raz oni raz on raz ona a raz one. Można się zaplątać.
  • Roma rok temu
    No tak, masz rację, pogubiłam się w tym co chciałam przekazać. Dziękuję za komentarz i dobrej nocy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania