Upadek

Upadłam. wszędzie szkło – przywilej tych, którym odmówiono wstępu do królestwa. Jestem nienasycona: chłonę światło i natychmiast wymiotuję. Otchłań przyzywa: stąd słyszę jej demoniczne wycie. Po raz kolejny pozwalam jej wejść. Oto ja, twoja służebnica i niech mi się stanie według słowa twego, mówię, a ona uśmiecha się tylko, odsłaniając zęby. Odtąd śnimy już wspólnie: przepływa przez nas rzeka krwi, w której otchłań topi mnie bezwolnie, a ja cały czas patrzę jej w oczy z uwielbieniem. Uderzają w nas słowa: przed tobą zamglony świt i jaskółczy zew, słyszę, lecz wiem, że one nie są z tego świata – chcą budować królestwo, do którego mnie odmówiono dostępu. Niegdyś żebrałam u waszego progu, odpowiadam. Wdarliście się we mnie i zostawiliście nagą, bez skrawka słońca, które tylekroć obiecywaliście. Jesteście smugą światła, a ja okrwawionym cieniem. Zgliszczami. Stertą dymiących kości, od zawsze gwałconych waszym litościwie karcącym spojrzeniem. Na horyzoncie majaczy zbawienie: idźcie w jego stronę i weźcie; ja go nie potrzebuję. Wreszcie słowa cichną. Przy moim lewym boku otchłań. Do wnętrza wlewa ciemność, ale za to wyciąga ze skóry odłamki szkła. Krwawię. Krwawimy. Biorę ją za rękę i uśmiecham się. Idziemy. Prowadzi mnie do miejsca, które dobrze znam: tam, gdzie ostatnim nadziejom podrzyna się gardła.

Do miejsca agonii świateł.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (15)

  • Antoni Grycuk rok temu
    Może byłoby to dobre, ale jak dla mnie zbyt przerysowane. Taki trochę kicz. Za dużo tych wszystkich: słońc, otchłani, światła, demonów, krwawienia, nadziei z poderżniętym gardłem, dymiących kości, majaczącego zbawienia...).
    Tak że nie podoba mi się, przykro mi. Wg mnie to taki krzyk, zamiast ładnej wypowiedzi.

    Pozdrawiam
  • Enchanteuse rok temu
    Szanuję opinię, dziękuję.
  • Brzmi jak choroba psychiczna. Samo w sobie się nie broni, ale w jakimś rozbudowanym opowiadaniu mogłoby być ciekawym dodatkiem.
  • Enchanteuse rok temu
    No, tak to trochę wygląda, faktycznie. Myślę, że na wszystko jest czas i miejsce, to taki bardziej pamiętnikarski wpis, z ciekawości wrzuciłam. Ale już nie pierwszą opinię widzę o przesadyzmie, tak więc pewnie macie rację :)
  • Dekaos Dondi rok temu
    Czarodziejko→A mnie się podoba→zdaniem mym:)→Lubię tego typu rozmyślania, tak napisane.
    Coś mi się jarzy, że o jaskółce wspominasz nie pierwszy raz:)→Pozdrawiam:)→5
  • Enchanteuse rok temu
    Dziękuję, Dekaosie :)
  • Bajkopisarz rok temu
    W ramach doskonalenia się, spróbuj napisać ten tekst raz jeszcze ustawiając sobie limit: maksymalnie siedem zaimków. Pozostałe usuń lub zamień na rzeczownik albo przymiotnik.
    Gdy już się czytelnik wygrzebie z powodzi zaimków, co zostaje? Rozpacz, narzekanie, marudzenie, pozorne godzenie się z losem i rolą tej gorszej, której ktoś czegoś odmówił. No, dobra, zdarzają się takie sytuacje i nie są one przyjemne. Brakuje mi jednak spojrzenia nieco dalej: czy to, że ów ktoś odmówił, to jest istotne? Miał prawo odmówić? Bo może nie miał, tylko udawał. Uzasadnił jakoś odmowę, czy rzekł tylko „Nie, bo nie”. Piszesz, że patrzyli karcąco – czyli nakładali presję psychiczną? Dajesz do zrozumienia, że stawiali się wyżej niż Ty, uważali za lepszych. W czym? Mieli rację?
    Nie ma dogłębnego przeanalizowania sytuacji, tylko bierne przyjęcie, że tak musi być, bo oni... Jacy oni?
  • Enchanteuse rok temu
    Hmm, zaimkoza to jest faktycznie mój problem. Co do reszty wypowiedzi... Nie zgadzam się, zostaje treść, tyle że jest to coś na kształt strumienia świadomość, wylewu wewnętrznych emocji. Nie oczekuje, że każdy potencjalny czytelnik się z tekstem utożsami, raczej liczę, że trafię w niszę. Nie udało się. Ale zwróciliście mi, wszystkie głosy krytyczne, uwagę na coś bardzo ważnego: stoję literacko w miejscu. Czas najwyższy ruszyć, zająć się bardziej ogólnymi tematami. Dziękuję :)
  • Bajkopisarz rok temu
    Enchanteuse - proszę mnie źle nie zrozumieć, oczywiście, że jest treść. Odniosłem się do niej i widzę ten wylew świadomości. Zabrakło mi spojrzenia z drugiej strony - czy opinie tych, którymi się tak przejmujesz są ważne i dlaczego? Dlaczego warto brać je pod uwagę?
    Oczywiście, niektóre warto. Gdyby, przyjmijmy czysto hipotetycznie, mój tekst przeczytał pewien znany pisarz o imieniu Jacek i poproszony o opinię powiedział szczerze "Ale gówno" to bym wszystko skreślił i poszedł na naukę wszystkiego od początku. Gdyby ten sam tekst przeczytał znany pisarz o imieniu Jarek i powiedział szczerze "Ale gówno" to bym się zastanowił, co poprawić. A gdyby przyszedł popularny i bardzo płodny pisarz Andrzej, przeczytał i szczerze powiedział "Ale gówno", to poklepałbym go po ramieniu i odrzekł "Znów zachowujesz się niekulturalnie Andrzejku".

    Z jednymi opiniami liczymy się bardzo z innymi wcale. Zabrakło mi u Ciebie wyjaśnienia, dlaczego liczysz się z tymi akurat? Kim są oni?
  • Enchanteuse rok temu
    Bajkopisarz ok, już się odnoszę. Wiesz co, jest tak: nie czuję potrzeby dookreślenia nadmiernego, bo to proza poetycka. Kim są oni - tu już wola czytelników, kogo w "nich" zobaczą. Jestem świadoma, że to może brzmieć jak żałosne tłumaczenia twórcy, któremu się "nie chciało". No ale. Gdyby to był obraz, nie sądzę, żeby ktoś domagal się skonkretyzowania niewyraźnych, czarnych postaci na horyzoncie. Bo właśnie tym są "oni" bezimiennymi, często nieświadomymi krzywdzicielami, od których jednocześnie biło światło. Światło, jak się okazało potem - kłamliwe.

    I tak, hmm, rozumiem, co masz do przekazania: strumień świadomości ok, ale tutaj jest "za dużo" i forma jest niewystarczająco dobra, żeby przekonać do tekstu czytelnika. Przyjmuje na klatę :)
  • Bajkopisarz rok temu
    Enchanteuse - o to to! Czarne postacie na obrazie - właśnie to bym chciał zobaczyć i zastanowić się, czemu są ważne. Dokładnie tego mi zabrakło w tekście.
  • bogumil1 rok temu
    Stworzyłaś Katastroficzny klimat bez perspektyw na lepsze jutro.
  • Enchanteuse rok temu
    Bogumił, tak, faktycznie, tym razem bez happy endu. Dzięki za przyjście.
  • Pan Buczybór rok temu
    Ciekawe językowo, lecz treściowo może lekko przekombinowane i wytarte. Tak czy siak całkiem porządny tekst, choć nie sądzę, że na dłużej zapadnie mi w pamięć.
  • Enchanteuse rok temu
    Dziękuję, Buczyborze.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania