Upadły
Tak bardzo chciałabym odejść
Tam gdzie nie ma zmartwień
Więc próbuję uchwycić te szansę
Ale moje serce przygniata cholerny kamień
Skrzydła, którymi chciałam polecieć, postrzępione
Spoglądam tym razem dokładnie
Końcówki w rdzawej krwi zamoczone
Nie wyglądam w tym ładnie
Rozłożysta rudość zamienia się w ciemność
Patrzę na anielskie skrzydła
Czerń oblała całą objętość...
Komentarze (10)
Nie da się uciec przed wszystkimi problemami, zwłaszcza jak się ma postrzępione skrzydła, 5 :)
Dziękuję :)
Moje spostrzeżenie na temat piór - Mają zdolność odrastania.
Więc w nie obrastaj i leć wysoko, bo na smutki szkoda czasu. 5
Dziękuję :)
"uchwycić te szansę" - tę? - chyba wkradła Ci się mała literówka :)
Wiersz bardzo ładny, szczególnie spodobało mi się określenie "rdzawa krew". Oczywiście zostawiam piąteczkę, pozdrawiam.
Tak... Ta autokorekta bywa denerwująca, szczególnie jak się poprawia parę razy. Dziękuję za ocenkę :)
Każdy by chciał czasami se odejść. Chociażby podczas nudnych rozmów. 6
Dziękuję :)
Cieszę się, że to przeczytalam :) 5
Dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania