Upłynąć
mówiłaś słonecznym głosem owadów lawendowych
słyszałaś zgrzyt nienaoliwionych morskich fal
zabierałaś melodii smutek zapisany w wodnej toni
otaczał ciebie szary widok o zmierzchu i świtu
niczym przejrzysty błysk gęstej mgły
z czasem w oczach twoich zagościł blask białej tęczy
a w twojej duszy zakwitły uschnięte nadzieje
czerpiesz szczęście jedynie z cierpienia
nie dobrniesz przez podcięte pęciny ambicji
pokochałaś słodycz z powideł makowych
cała reszta utraciła znaczenie
Komentarze (5)
Czy to o konflikcie między światem rzeczywistym a marzeniami nieraz błędnymi? Podobało mi się. Serdecznie pozdrawiam!
No, no... Miałaś już kilka prób wierszowana i niektóre całkiem niczego sobie, ale tu jest naprawdę ciekawie.
Może ci co się lepiej znają wymienią słabsze strony tego utworu, jednak mi się podoba jak jest.
To chyba Twój najlepszy wiersz!
Bardzo dobry wierszyk, jakby z pogranicza świata codziennego i jakiejś niezwykłej, alternatywnej rzeczywistości. 5, pozdrawiam :-)
nooo, dość ładny wiersz
Bardzo zmysłowe i osobiste. Tęsknota za czymś co minęło, za jej miłością która przeminęła. Pozostała pamięć. Ładne:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania