Upływ lata
Lato
Przesypuje się między palcami
Gaśnie w promieniach słońca
Spływa deszczem po żółtych liściach
Nie mogę zlizać potu ze skroni
Struga wody rzeźbi korytarz
Między Wzgórzami biustu
Nie dotknę już gorącej fali
Zamiera po cichu w tobie
Kolorowa sukienka wydaje się martwa
Choć wiatr ożywia ją podmuchem tanga
Tańczy w błękicie -
Nie dla mnie -
Lato
Przemyka przez kartki kalendarza
Wyrywam codziennie jedną
Zmierzając do zachodu roku
Rozgrzane skóry matek i mięśnie synów parują -
Zziębnięty nie doznaję zapachu
Płonących traw -
Nie czuję -
Zimno -
Pusto -
-Samotnie-
Komentarze (5)
Świetny wiersz! Szczególnie druga strofa
Nie wiem, czy sama końcówka do mnie przemawia, tzn nie do końca przemawia, bo dosłowna, ale poza tym wiersz bardzo mi się podoba, piękny i smutny.
Jakby tytuły wierszy i z tego "wiersz"
Dziwne...
To jakby w oderwaniu od wcześniejszych 'tytułów' i najlepsze:
'Kolorowa sukienka wydaje się martwa
Wiatr ożywia ją podmuchem tanga
Tańczy w błękicie -
Nie dla mnie'
Nie rozpamiętuj pan, to niezdrowe. Bardzo dobry lecz końcówka to atak depresji. Trochę przedwcześnie wybija z rytmu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania