Urobek

czasem wydobywam

brudne tony.

czasem — tylko palcem zahaczę.

 

i z palca

zdmuchuję je

w szyb — niech lecą,

z łzami

z osmolonego oka.

 

albo kamieniem — niech spadną

z duszy,

w dół,

w pył,

złoty —

na dnie kopalni

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • TseCylia 5 miesięcy temu

    Bolesny wiersz. Bardzo mi się...

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Dzięki. Pozdrawiam.

  • NinjaC 5 miesięcy temu

    Drasło mnie to „zdmuchuję w szyb” - proste, a boli jak trzeba.

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Dzięki NinjaC.

  • RedMamba 5 miesięcy temu

    Dlaczego płaczę...

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    🤗

    Dzięki. Pozdrawiam.

  • NinjaC 5 miesięcy temu

    Mona Demona 😅

  • ireneo 5 miesięcy temu

    Zamierzam przestać już dłubać w nosie, byłoby krócej i mniej bełkotliwe.
    I tak ci dopomusz buk. A i klawiatura zapewne mniej zaświniona...

  • Mona Demona 5 miesięcy temu

    Doceniam troskę o rytm i klawiaturę 🙂

    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania