Urobek
czasem wydobywam
brudne tony.
czasem — tylko palcem zahaczę.
i z palca
zdmuchuję je
w szyb — niech lecą,
z łzami
z osmolonego oka.
albo kamieniem — niech spadną
z duszy,
w dół,
w pył,
złoty —
na dnie kopalni
czasem wydobywam
brudne tony.
czasem — tylko palcem zahaczę.
i z palca
zdmuchuję je
w szyb — niech lecą,
z łzami
z osmolonego oka.
albo kamieniem — niech spadną
z duszy,
w dół,
w pył,
złoty —
na dnie kopalni
Komentarze (9)
Bolesny wiersz. Bardzo mi się...
Dzięki. Pozdrawiam.
Drasło mnie to „zdmuchuję w szyb” - proste, a boli jak trzeba.
Dzięki NinjaC.
Dlaczego płaczę...
🤗
Dzięki. Pozdrawiam.
Mona Demona 😅
Zamierzam przestać już dłubać w nosie, byłoby krócej i mniej bełkotliwe.
I tak ci dopomusz buk. A i klawiatura zapewne mniej zaświniona...
Doceniam troskę o rytm i klawiaturę 🙂
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania