Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Urocze taplanko w szambie
Codzień w szambie taplam sie,chłone go całym sobą,przesiąkam nim po całości
Taplam sie,tamplam i sie taplam i ze szczęścia wyjść nie moge, że we własnym sosie beznadziejności na codzień tone
refren:W oceanie kału i sraki wciąż tkwie aż po szyje a wysepka zieloną trawką fajnie se rozkwita
i nigdy,przenigdy kalać jej nie będę
Zieloną wysepke rozkwitłą bujną i tętniącą życiem mam tuż koło siebie ale czemuż ja czemuż w kale i srace tkwić wole
Ocean kału niedługo rozłoży mnie na częśći pierwsze,pozwoli robactwu tuczyć ciało me zdegenerowane a wysepka wciąż nieskalana zgnilizną zostanie,nic jej nie zniszczy,nic ją nie strawi i ludzką zagłade w szczęściu i sielance totalnie oleje
refren:W oceanie kału i sraki wciąż tkwie aż po szyje a wysepka zieloną trawką fajnie se rozkwita
i nigdy,przenigdy kalać jej nie będę
Myśle że większość to powie, że w szambie nic mu nie cuchnie,nic mu nie dzieje
i tak sobie przez lata słodko będzie gnił,rozkładał aż w końcu przyjdzie jego pora gdy śmierć zajrzy mu oczęta lecz przyczynę śmierci za nic w świecie ze szambem nie skojarzy
Będzie zdychać i nadal myśleć że fiołki kwitną i trawa zielenieje w blasku słońca
refren:W oceanie kału i sraki wciąż tkwie aż po szyje a wysepka zieloną trawką fajnie se rozkwita
i nigdy,przenigdy kalać jej nie będę
Komentarze (2)
https://www.youtube.com/watch?v=ACVUPrlDeTI
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania