Urynistyczne II
Kosmologia próbuje wyjaśnić związek dwojga celebrytek poprzez kwanty i kwarki. Lustrzane odbicie powietrza może przybrać postać wieloryba lub zimny sedes po drugiej stronie lustra stał się wulkanem i czekam na wybuch.
Pejzaż na tle którego wyciągam siusiora i rozglądam się bacznie, bo dalej mam schizę, że mi kleszcz wejdzie do pypka, bo komuś kiedyś wszedł podobno; to raczej miejscowość malownicza, ale nudna. Wieża kościoła, dachy połyskują, bo fotowoltaika, szkoła po lewej, a po prawej polany, łąki, coraz gęściej porośnięte krzakami, aż po las, których pachnie tak dziwnie, że nie umiem tego nazwać, ani pomylić z innym zapachem.
Myślę o tym, jak bardzo ludzie próbują pisać na temat ciszy i świata, harmonii, spokoju, metafizyki, ducha. Ale ja lubię wyjść sobie na wieść, pójść kawałek w pola, wylać się na środku ścieżki i pomyśleć, że... w sumie to nie myślę za wiele.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania