Uśmiech i serce
Niech zawsze będzie, niech
Na twej twarzy uśmiech
Zabierz go tam, gdzie często łza płynie
I gdzie radość znów ginie
Niech zawsze twoje serce gorące
Bije dla innych i goni zające
Zabierz je tam, gdzie smutek
Zobaczysz, że dobry będzie tego skutek
Podaruj innym uśmiech i serce
A oni radować się będą w podzięce
Bo to nie grzech
Gdy dla innych są twoje serce i uśmiech
Spraw, by inne serca jak twoje biły
I żeby dzwony radośnie dzwoniły
Każdemu się marzy
Uśmiech na twarzy
Komentarze (28)
Wiersz mój i mojej siostry.
Obie zyjcie dlugo i szczesliwie, ale w kwestii poezji: zdychajcie.
Niemampojecia96, krótki, acz soczyście trupi komentarz:)
Niemampojecia96 Wena na komentarze cię nawiedza. Szczególnie trupie.
Niemampojecia96 bardzo to miły komentarz, zwłaszcza o zdychaniu.
Niemampojecia96 Jak miło.
Czyli, ty masz 15 lat, a siostra 5? Chyba, że ty masz 51?
515 to moja ulubiona liczba, a nie nasz wiek.
PiesKot515 , przeprwszam, przyszło mi do głowy, że w tych liczbach jest wasz wiek ukryty. Piszecie bardzo "młode" teksty i to stąd się wzięło.
Dziecko! Psie! Kocie! Wszyscy święci! Nie ważne ile jeszcze sióstr zaprzęgniesz do swojej poezji, dopóki któraś z nich nie będzie potrafiła czytać, nic z tego nie będzie... Pamiętaj proszę, że rym to nie tylko ostatnie literki w dwóch słowach. Poszukaj troszkę, z pewnością ktoś Ci wyjaśni co i jak, potem poćwicz, a do tego czasu pisz wyłącznie do szuflady.
A co jeżeli oprócz tego portalu użytkowniczka nie ma skąd czerpać rad co do swojego pisania? Bez nich droga do lepszego warsztatu jest o wiele bardziej kręta, a najbliższe otoczenie często wprowadza nas w błąd, żeby nie zranić. Przecież opowi to podobno portal dla początkujących. Pozwólmy każdemu się rozwijać, co oczywiście nie musi oznaczać rzucania słodkich słówek , ale też nie oznacza takiej niekonstruktywnej krytyki. Czy użytkowniczka z tego skorzysta, to już inna sprawa.
Enchanteuse zgadzam się z tobą i pozwólmy rozwijać się. Portal jest dla wszystkich i Panie Irytologu to nie Pan decyduje o tym kto ma tutaj pisać. Krytyka jak najbardziej, ale nie do szuflady. :-)
Mam jedną siostrę, i, jeśli chcesz wiedzieć, to ona czytać umie i to bardzo dobrze. Wogóle to kim ty jesteś, że mnie tak oceniasz?
Odwołuję szanowne Panie do mojej wypowiedzi pod innym utworem autorki... Zaoferowałem w nim pomoc żeby zachęcić do dalszych starań. Chętnie pomogę na ile będę w stanie, bo mam świadomość, że piszą tu ludzie w bardzo młodym wieku. Jednak nie mogę się zgodzić jakoby ktokolwiek tu nie miał dostępu do informacji. Internet daje dostęp nie tylko do porno, darmowej muzyki, filmów i przepisów kulinarnych, ale również tony poezji i poradników jak pisać. A minimum jakiego można oczekiwać od "publikującego artysty" to sprawdzenie na wiki czym jest rym, rytm i akcent... Jeśli chodzi o szufladę, to uważam, że jest ona właściwym miejscem na próby i szkice, a opuszczać ją powinny dopiero ugotowane produkty zdatne do spróbowania. To chyba całkiem dobra rada, bo też jak wielu ludzi będzie skłonnych pomagać początkującemu literatowi, który produkuje na potęgę treści nie niosących nawet śladu refleksji? Jak wiele razy powtórzą Panie komuś tę samą poradę zanim trafi Panie szlag jasny?
Komentarz widziałam. W pomocy nie uściśliłeś, że chodzi o grzebanie w internecie... Z tym , że według Twojej rady, użytkowniczka nie powinna wychylać nosa z szuflady póki wiersz nie stanie się "przyzwoity". Ale tak robią ci, którzy juz trochę w tym siedzą. Mają ogląd , czują , co jest okej, a co nie powinno ujrzeć światła dziennego...
Natomiast ci początkujący dowiadują się o tym najczęściej od innych, im samym być może trudno to wyważyć.
I tego, jak pisać, uczy się przede wszystkim przez praktykę, tego nie nauczy żaden poradnik :)
Aha, i nie wiem jak Pasja, ale ja to panią nie jestem
I to jeszcze przez wielkie "P" :)
A może najlepiej będzie, gdy przestaniesz pisać te komentarze pod moimi wierszami?
Proszę wybaczyć więc, taka dola internautów, nigdy nie wiadomo co, czy raczej kto, kryje się za ksywką :) łatwo przestrzelić płeć, wiek... gatunek? :)
Jeśli chodzi o komentowanie, to owszem, nie uściśliłem, że "chodzi o grzebanie w internecie". Moja wina, przepraszam, następnym razem napiszę, że chodzi o czytanie stron internetowych (czyli składanie literek w tym okienku, które otwiera się na pulpicie komputera) Co ważne, robić to należy przy zachowaniu równomiernych oddechów, żeby się nie udusić... Autorzy, wdech... wydech... wdech... wydech... Przyzwoitość każe mi jeszcze nadmienić, że po kilku godzinach czytania należałoby coś zjeść (czyli przyjąć doustnie jedzenie - zapytajcie rodziców co to jest jedzenie, oni powinni pomóc)... A jak poczujecie nieprzyjemne ciśnięcie w okolicach brzucha, znajdźcie w mieszkaniu taki pokój porcelanowym krzesełkiem...
Ja nie zniechęcam do prób, ja zachęcam do szanowania czytelnika i szanowania ludzi, którzy potencjalnie mogą chcieć pomóc. Oczywiście ja zalogowałem się tu wyłącznie po to żeby marudzić, krytykować i wyzywać ludzi, bo jestem sfrustrowanym dziadem, ale jest tu z całą pewnością kilka dobrych duszyczek, które nie dość, że znają się na sprawie, to jeszcze lubią pomagać innym...
PiesKot - może będzie... ale dla kogo będzie najlepiej? Uważam, że zauważenie w swoim tekście rażącego błędu, możliwość jego poprawienia i świadomość, że zrobiło się kolejny krok do przodu jest znacznie przyjemniejsze i bardziej korzystne niż kolejne klepnięcie w ramię i otrzymanie uśmiechniętego słoneczka za "pokolorowanie drwala"...
A no właśnie, powinienem był napisać "są znacznie przyjemniejsze" po tym jak wstawiłem dwie kolejne rzeczy do zdania...
ZNAKOMITE I W OGOLE!
Powiem tak na samym początku moje wiersze wyglądały podobnie. Bez ładu i składu. Ale uwierz mi, że są tu ludzie którzy skrytykują cię pięć czy dziesięć razy. Tylko po to by pokazać Ci, że Twoje wiersze dzięki ich krytyce przerodzą się w perełki.
Bardzo mi przykro, ale to nie jest wiersz. Do wiersza, to raczej mu daleko... bardzo daleko. Dziwię się kiedy ludzie nie wstydzą się publikować takich tekstów... bo to wielki wstyd!
Witaj z powrotem. Brakowało cię tutaj.
Pan Buczybór Dołączył Irytolog. Wolę Jego mniej emocjonalne, a bardziej rzeczowe wpisy.
Betti dedykuję Ci opowieść o pierwszym białym ożenionym z Japonką.
Holender zakochał się w Japonce i mimo różnic wszedł do rodziny z tradycjami. Przez szwagra został zaproszony do łaźni gdzie ujrzał iż kobiety i mężczyźni kąpią się obnażeni wspólnie. Zdumiony i zszokowany zwrócił się do brata żony;
- To co robią ci ludzie to rozpusta!
- Nie mężu mojej siostry! To co ty myślisz to rozpusta!
Tyle odnośnie Twojego wielkiego wstydu. To Ty się wstydzisz (nie ukrywam, że ja również czasem! Ale ja za mało wiem, aby tak potępiać). Robisz to ex cathedra i być może masz merytorycznie rację, czy jednak nie warto być bardziej merytorycznym a mniej emocjonalnym? Nie głaskaj, bądź szczera, ale nie zabijaj, bo jak wiesz słowo ostrzejsze od miecza być potrafi. Pozdrawiam. :)
Nie wiem czy moje wpisy można nazwać mniej emocjonalnymi... no dobra, wiem, że można jeśli tylko znajdzie się wpisy bardziej emocjonalne od nich... Ale gwarantuję, że oprócz rzeczowych uwag sączy się ze mnie cały ocean frustracji, nienawiści, niechęci, irytacji, złości, pogardy i innych mądrych słów...
Karawan, żeby wiedzieć to, co wiem ja wystarczy poczytać... dobra poezja jest na wyciągnięcie ręki... klikasz i masz. Czytaj więc, choćby po to, żeby wiedzieć i znać, a potem dopiero zacznij się irytować... szczególnie, kiedy przeczytasz coś, co wierszem nie jest. Widzę, że nic się tutaj nie zmieniło...niestety.
Pani nie nadążasz - była dobra zmiana! ;)
Ja się nie irytuję, ja próbowałem Ci pokazać jaka różnica pomiędzy sformułowaniem "wstyd mi za to co napisała(e)ś" a "Dziwię się... bo to wielki wstyd". Tylko i aż tyle. Mnie Twoja obecność nie wadzi, uwagi merytoryczne również nie. Fakt frustracji jest dla mnie oczywisty i potwierdza go umieszczanie wpisów. Sama jednak przyznasz, że inaczej odbierasz uwagę merytoryczną, a inaczej emocjonalną. Nuncjusz długi czas próbował merytorycznie wspomagać Mar. Przestał bo frustracja i beznadzieja wygrały, ale nie dopieprza rozładowując swoją frustrację. A z czytaniem przesadziłaś zakładając, że wszystko co czytamy z automatu rozumiemy. Tak nie jest, a w odniesieniu do poezji współczesnej na pewno nie. Oczekujesz od czytających, że zrozumieją co masz na myśli. Zapewniam Cię, że ci, którzy nie zrozumieją nie są "gorszego sortu" i ani odrobinę nie są głupsi od Ciebie. Są po prostu inni. Nie musisz ich kochać! Wystarczy, że nie będziesz potępiać i nienawidzić.
Wracajcie i piszcie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania