Ustrzelony...
Dłonie łagodne jak lód śmietankowy,
serce czyste i miłe czystości.
Niebieska toń w której dnia każdego tonę.
I włosy, strumienie jej niezwykłości,
usta czerwone moich malin pęki
usta rozchylone serca mojego wdzięki,
uszły słuchające słodkiego i muskające policzek.
Łagodny ton głosu boska melodia,
oddała mi siebie Prometeusza pochodnia.
Komentarze (6)
Ciekawy, lekki wiersz, 5 :)
Dziękuję ;)
Calkiem ciekawy wiersz ;)
Dzięki ;)
Lekko i z powiewem w brodzie. Niby się nie znam, ale daję 5
Czyli się znasz :) ;P
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania