Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
uszczelka
Kap. Kap. Kap…
Gdzieś między chłodem i metalem,
przez łzy i łuski do czegoś…
Kap. Kap. Kap…
Nowego, świeżego, nienazwanego.
jeszcze
Kap. Kap. Kap…
myślą niezmąco...
Leżę w ciemności. Zlew miarowo odlicza sekundy, a w mojej głowie zderzają się dwa światy. Zardzewiała, porzucona puszka i dławiąca się w chciwym zachwycie ludzkości syrena. Chcę spierdolić myślami od obu, stworzyć coś świeżego, czystego.
Kap.
Ale woda kapie, a do mnie dociera dziwna prawda. Żeby opisać ich ból, musiałem ich najpierw w tej głowie uwięzić, robiąc dokładnie to samo, co tamci ludzie na żaglowcu i ten, kto podłączył kabel robotowi.
Kap.
Zdarłem z nich punkty kryzysowe, żeby nakarmić własną, twórczą ciekawość. Skazałem ich na wieczne cierpienie w kilku linijkach tekstu, ciesząc się, że stworzyłem „coś głębokiego”. I zostawiłem w zapętlonej chujowiźnie.
Kap.
Teraz leżę w tej ciszy, słuchając spływających kropel, i czuję na sobie czyjś wzrok. Bo skąd mam mieć pewność, że sam nie jestem tylko czyjąś krótką historią? I że ten, kto mnie właśnie pisze, nie zgasi nagle światła, zostawiając mnie tu na zawsze?
Kap.
Komentarze (8)
Bardzo ciekawa refleksja...
Takie niepozorne rzeczy potrafią wprawić mózg w ruch. To, czy też zegar. I jego sekundy.
Dzięki Aisak za poczytanie.
Ano dobre to jest. Czuje się w tym autentyczność.
Wiesz jak jest u mnie 😏
Dzięki Tse za odwiedziny, dawno Cię tu nie było.
JagVetInte. Mało mnie tutaj, ale to nic. Ja tak mam. :)
Gdy siec zaczyna mnie nużyć przeprowadzam się w real. Potem wracam :)
TseCylia ja ostatnio też rzadziej, nie powiem, masz rację. Bo lepiej 🙂
Dziś widzę że nadrabiasz, dwa teksty. Poczytam.
JagVetInte pierwszy stary, drugi sprzed chwili ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania