Utożschamiony
Rzeczywistość go rozwściecza.
Skurwianeczek na łeb wciska,
rzuca nim po skrzyżowaniach,
świeżą pianę toczy z pyska.
Język w nim wciąż nachalnieje,
tłum przecina spodni kantem.
Gdy na wszystkich patrzy z góry,
utożsamia się z palantem.
Gdy tak tęgo kijem macha,
często piłką w płot przywali.
Z ego swym się utożschamia
i już nie da się ocalić.
Często gra, choć nie wie kogo,
je banany, choć niegłodny.
Utożsamia się z trendami,
bo to dzisiaj nawyk modny.
A gdy kiedyś spojrzał w lustro,
utożschamił się z nim całkiem.
Nie zobaczył tam już siebie,
tylko jakąś rudą małpę.
Komentarze (4)
tytuł mi wystarczy, żeby zostawić 5, a tekst , który zamieściłeś tylko to
potwierdza
To jest tekst uniwersalny, dobrze żeby każdy z nas w nim się przejrzał.
Życzę nam odwagi...
Shira, dziękuję. Podoba mi się, że napisałaś „nam”. Łatwo się uśmiechnąć, kiedy w tym lustrze rozpoznajemy kogoś znajomego. Trochę więcej odwagi trzeba, kiedy znajoma okazuje się własna mina i pojawia się pytanie – dlaczego sami się na tę minę wpakowaliśmy?
Ja też się pod "nam" podpisuję....
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania