utulenia
nie wiem dokąd prowadzi noc, kiedy w nią wsiąkam
spacerując po pustych uliczkach.
oszronione szyby wpatrzone w zadumane latarnie,
więc i ja wypełniam kałuże kroplami.
po śladach osuszy je wiatr, wyszepcze moje imię
wtedy zapamiętam, wrócę do domu.
na razie czekam. zbyt zimne ławki w parkach
by odnaleźć swój cień, zagrzać mu miejsce, chociaż słowa
garną się do parujących ust, jak pytania bez odpowiedzi.
pod nogami układają się liście. zasypiają na wszystkie jutra.
wybieram najładniejsze, przytulam.
rozsypują się w rękach.
Komentarze (9)
Hm...no nie,
popatrz na to jeszcze raz
W noc wsiąka
zadumany księżyc
po kropli osuszy mnie wiatr
imię do domu na ławce
żeby odnaleźć swoj cień
pod nogami w kupie liści
na jutro
Hm...
Jedynka nie ode mnie, ale to nie jest doby tekst
komu lub czemu służy połączenie wybranych przez ciebie wersów?
betti ..temu, żebyś zobaczyła, jakich użyłaś środków , w takim połączeniu wyszło mocno oklepane i wtórnie
Jacom JacaM w takim skrócie, to nawet wiersze noblistów można czytać jak kit, ale kto tak czyta?
betti Ja tyłko wyłuskałem zwroty z twojego tekstu, biją po oczach. Zrobisz co chcesz
Jacom JacaM a gdzie u mnie pisze że ''w noc wsiąka zadumany księżyc''? albo ''po kropli osuszy mnie wiatr''?
to bodaj pierwszy twój wiersz,który mi się podoba od początku do końca
i mimo,że napisany w bieli
przemawia do mnie bardzo
pozdrawiam cię serdecznie
a to co pisze Jacom -to tylko głupia zawiść przez niego przemawia i nic poza tym
Dziękuję, Misiek. Cieszę się, że mogło Ci się coś u mnie spodobać, aż się zdziwiłam.
Wiem co przez Jacoma przemawia, dlatego nie rusza mnie to.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania