Uwięziony

Nie daje rady, sam już nie wiem co się dzieje,

Najmniejszy problem przytłacza me nadzieje.

Kiedyś ciągle uśmiechnięty, dzisiaj tracę swój potencjał,

kiedyś jeszcze bym zawalczył, teraz widzę rani ten świat.

 

Kolejna ścieżka doprowadza nas w te miejsca,

gdzie frustracja nas przerasta, a słońce nas zniechęca.

Nie widzę miejsca, w którym mógłbym się już znaleźć,

chyba że wymyślą pokój, w którym poukładam ranę.

 

Ale co dalej znowu wyjdę z nią do ludzi, którzy szansy nie przepuszczą,

aby z blizny zrobić dziury,

nie widzę chmury, która deszczem zmywa grzechy,

które już nas tak splamiły, że bez tego żyć nie chcemy.

Widziałem rzeczy, które trudno wyobrazić,

lecz do dziś o nich nie mówię, zawsze maska na mej twarzy.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Chris 03.02.2016
    Sam nie wiem. Jest kilka zgrzytów, przez które ucieka sens. Chyba, że ja go nie dostrzegam. To nie jest rodzaj tekstu, w którym czytelnik powinien główkować, co miałeś na myśli. Koncepcja jest niezła, choć ciągle ukryta w mroku niejasności. Zastanów się, przeczytaj go jeszcze raz. Z czasem wyrobisz i dopracujesz swój styl. Pozdrawiam, a tekst pozostawię bez oceny. Niech inni spojrzą bardziej krytycznie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania