uwikłania
potłuczona rzeczywistość
gumowy młotek rozbija codzienność
kawałki szkła układane ad hoc
tworzą wiersz w wierszu
brakuje puenty
twarz się w tym odbija
jakby była z samych blizn
zmarszczka na zmarszczce
oczy przecięte sklejonym światłem
to dalej jest ktoś jak ktoś
bardziej prawdziwy bardziej sztuczny
na pewno bardziej
dłonie są po to by zmieniać
każdy obraz każdego dnia
Komentarze (5)
Trochę kojarzy mi się ten wiersz z rozbitym lustrem lub innym kruchym przedmiotem, który ktoś mozolnie próbuje złożyć w całość. Lecz wystarczy przełożyć nie właściwy element w nieodpowiednie miejsce i nici z całej pracy.
Ciekawy wiersz, mimo lekkiego wydawałoby się chaosu (pewnie zamierzonego), jest tu ciekawy przekaz.
Tomas Tranströmer mistrzowsko układał wiersze z wyrwanych codzienności obrazów i potrafił to jeszcze ubrać tak, że dotykał głębszych rzeczy niż się z pozoru wydawało. Może kiedyś znajdę sposób ;-)
Jacom JacaM zbierałam wczoraj odłamki i drzazgi szkła z całego mieszkania, rozwaliłam sobie naczynie zaroodporne. I bardzo na czasie u mnie porównanie :-)
Co to kuźwa jest?
:-) za trudne, cóż poradzić :-) :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania