uwolnij mnie
nie, nie podobasz mi się. znowu nie
i jeszcze raz nie.
jutro też niczego nie zmieni. rozbiorę się,
obnażę do kości, później spojrzę i pójdę
szukać. najpewniej w sobie,
bo co komu do mojej nagości.
do rozczarowań.
albo do tego, że się układam.
zawsze po ostatni.
i zawsze czegoś brakuje, więc brnę.
na oślep,
częściej z potrzeby uwolnienia.
i pragnę, i chcę, żebyś wyszedł ze mnie.
doskonały.
Komentarze (1)
O rany Julek!
Czego tu nie ma!
I gorzkie to, i niby pełne nadziei na spełnienie...
I - wyrażone w wierszu - uwolnienie...
I w końcu ta potrzeba - przepraszam za słowo - akceptacji...
Powiedziałaś dzisiaj komuś, że Cię wcisnął w fotel.
No, powiem Ci, Grafka, że dawno nie wcisnęłaś mnie w fotel, tak jak teraz...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania