Uwolniony

Na początku nie mogłem tego zaakceptować

Ze ona teraz innego będzie całować

Nie mogłem tego zrozumieć

Nie mogłem spać

Nie mogłem jeść

Nie chciałem żyć

A później nie było nic

Tylko szczere słone łzy

I tak wiele nocy

I tak wiele dni

I w końcu nastał nowy świt

I narodził się powód by znowu żyć

Zgasła szarość i rozkwitły kolory

Zostałem w końcu uwolniony

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania