vellichor
deszcz stał ze mną przy wejściu
weszłam tam
tylko na chwilę
książki pachniały kurzem
i cudzym czasem
było w nich coś brudnego
jednocześnie
tak prawdziwie czystego
ktoś je czytał po nocach
ktoś zasypiał nimi pijany
ktoś podkreślał zdania
zanim wszystko
mu się rozpadło
dotykałam grzbietów
jakby były gorączką
po kimś obcym
z jednej książki
wypadł paragon
litery były już prawie martwe
pomyślałam
że człowiek właściwie cały
składa się z drobnych zgub
zastygłam
w zapachu starego papieru
i mokrych okładek
a wszystkie cudze życia
zaczynały powoli
oddychać obok mnie
i to dziwne uczucie
ciche
prawie wstydliwe
jakby między tymi półkami
można było zgubić siebie
i już się nie odnaleźć
samotność
pachniała tam tak dobrze
Komentarze (3)
Noc antykwariatów to jest dopiero wyzwanie.
Tego słówka jeszcze nie znałam, więc dzięki!
Przyjemna treść.
Przy deszczu można się odnaleźć i znaleźć miejsce dla zbąkanych.
Przypomina mi się "Cień wiatru" - Carlos Ruiz Zafon.
Cmentarz zapomnianych książek, ukryte istnienia, może zapomniane, może przeklęte.
Pomiędzy kartkami schowane czasem cząstki życia, zapachy i plamy samotności i oddechy ciszy.
Pozdrawiam serdecznie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania