vertebrae

przyparta do ściany

o chłód

z miejsc najświętszych

mam twoje dłonie

z nich

numinotyczne rozedrgania

 

rozkrusz światy we mnie

paciorek po paciorku

bym mogła upadać

rozkrusz

 

we mnie światło

pod skórę

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (14)

  • Grafomanka 5 miesięcy temu

    Ładnie, Roma. Bardzo ładnie... Masz taką delikatność, subtelność w literkach i to porusza... takie wiersze najbardziej lubię

  • Roma 5 miesięcy temu

    A to się cieszę. Mi takie wiersze najtrudniej pisać, właśnie z tej subtelnej strony się pokazać... tym bardziej dziękuję.

  • JagVetInte 5 miesięcy temu

    Świętość w dotyku i drżeniu. Coś namacalnego, innego niż modlitwa.

    Konkretniejszego.

    I bliskiego.

    Sacrum, tu to nie dosłowne sacrum, co?

  • Roma 5 miesięcy temu

    Tak, niedosłowne. Dziękuję, że to widzisz.

  • JagVetInte 5 miesięcy temu

    Roma najs! Bo ten dotyk, sacrum to któraś kość w okolicy lędźwi? O to kaman?

    Szacun.

  • Roma 5 miesięcy temu

    JagVetInte kość krzyżowa.
    Już kiedyś tego użyłam w wierszu, lubię takie nawiązania.

  • JagVetInte 5 miesięcy temu

    Roma systematycznie wracasz do swoich tekstów.

    Tworzysz swoje uniwersum.

    Pięknie.

  • Roma 5 miesięcy temu

    JagVetInte coś w tym jest.
    Dziękuję raz jeszcze :)

  • Cain 5 miesięcy temu

    Ładnie oddane pragnienie wypełnienia pustki duchowej/cielesnej?
    Może właśnie poszukiwanie kogoś/czegoś co łączyłoby je oba.

  • Roma 5 miesięcy temu

    Prośba.
    Dziękuję Cain, miło Cię tu czytać :)

  • Lotos 5 miesięcy temu

    No to ja tylko dodam, że ładnie.

  • Roma 5 miesięcy temu

    A to dziękuję :) fajnie, że zajrzałeś Lotos :)

  • AlexHalley 5 miesięcy temu

    Bardzo subtelne, ale z siłą

  • Roma 5 miesięcy temu

    No to cel osiągnięty. Dziękuję :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania