vertebrae
przyparta do ściany
o chłód
z miejsc najświętszych
mam twoje dłonie
z nich
numinotyczne rozedrgania
rozkrusz światy we mnie
paciorek po paciorku
bym mogła upadać
rozkrusz
we mnie światło
pod skórę
przyparta do ściany
o chłód
z miejsc najświętszych
mam twoje dłonie
z nich
numinotyczne rozedrgania
rozkrusz światy we mnie
paciorek po paciorku
bym mogła upadać
rozkrusz
we mnie światło
pod skórę
Komentarze (14)
Ładnie, Roma. Bardzo ładnie... Masz taką delikatność, subtelność w literkach i to porusza... takie wiersze najbardziej lubię
A to się cieszę. Mi takie wiersze najtrudniej pisać, właśnie z tej subtelnej strony się pokazać... tym bardziej dziękuję.
Świętość w dotyku i drżeniu. Coś namacalnego, innego niż modlitwa.
Konkretniejszego.
I bliskiego.
Sacrum, tu to nie dosłowne sacrum, co?
Tak, niedosłowne. Dziękuję, że to widzisz.
Roma najs! Bo ten dotyk, sacrum to któraś kość w okolicy lędźwi? O to kaman?
Szacun.
JagVetInte kość krzyżowa.
Już kiedyś tego użyłam w wierszu, lubię takie nawiązania.
Roma systematycznie wracasz do swoich tekstów.
Tworzysz swoje uniwersum.
Pięknie.
JagVetInte coś w tym jest.
Dziękuję raz jeszcze :)
Ładnie oddane pragnienie wypełnienia pustki duchowej/cielesnej?
Może właśnie poszukiwanie kogoś/czegoś co łączyłoby je oba.
Prośba.
Dziękuję Cain, miło Cię tu czytać :)
No to ja tylko dodam, że ładnie.
A to dziękuję :) fajnie, że zajrzałeś Lotos :)
Bardzo subtelne, ale z siłą
No to cel osiągnięty. Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania