VIVERE MORTEM
Życie jak choroba w pustym starym domu
Cień rozlewa mrok nad każdą zamkniętą komnatu
Wiatr niesie krzyk
Noc ściska dłoń
Serce pulsuje jak bęben w rytmie trucizny
Myśli wirują jak mgła nad rzeką co nigdy nie płynie
Cień tańczy w snach
Cisza łamie lód
Krew spływa w żyłach jak lawa pod lodem
Czas rozciąga się jak pajęcza nić w ogrodzie
Echo woła wciąż
Ciemność splata moc
Życie jak wirus wgryza się w każdy kamień
Dni rozpadają się jak sen w objęciach zimnych bramień
Fala nie zna snu
Świat drży w oku tu
Komentarze (2)
Zaprzeczenia i wyliczanka. Wesołe miasteczko dla wariatów. Można i tak jeśli nie posiada się talentu.
Ale i bez talentu można pisać. Jak to było śpiewać każdy może:)) wirus sen w objęciach czas pajęczyna cisza łamie lód same blade i bezwartościowe porównania. Kolejny poeta. A niech będzie tego już nie można zmienić chyba że fala odzyska sen. Zaśnie i będzie spokój:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania