W...
w dzieciństwie bałam się ciemności
szczególnie tego czegoś za zasłonką
nie mogłam jednak cały czas żyć w strachu
podchodziłam do okna
a tam za zasłonką matka ukrywała dużą torbę pełną zakupów z trudem zdobytych
dziś nie boję się ciemności
zaglądam w tajemnicze zakamarki
i dotykam poharatanego
trupa mojej dawnej wyobraźni
Komentarze (13)
Chyba świeżynka. Dużo niedociągnięć: Nie mogłam cały żyć (cała, albo dodaj czas- cały czas). Matka ukrywała torbę zakupami zdobytymi z trudem? Z z trudem zdobytymi. Lecz dwa "z" trzeba by było zastąpić czymś innym. W "pocharatanym" ortograf. Samo h. A w ostatniej strofie miało być chyba przeciwstawienie: dziś NIE boję się. No to nie ma "nie". Sporo roboty jeszcze.
Dziekuję. Kochana jesteś. Dzis w nocy to napisalam. Tak swiezynka. :) o i orta mam. No cóż... zaraz poprawię
"Trup wyobraźni" - zrób coś z tym, strasznie razi.
Nie tylko razi. Bo co puenta mówi? Że osoba pisząca te słowa pozbawiona jest wyobraźni. Trochę głupio. Trudno chyba na świecie o twórcę, czyli także poetę/ poetkę, bez wyobraźni... Twoją też widać, tu i tam. Tu, gdyby ktoś pomyślał, co chce powiedzieć - Agnes! - można by dać TRUPA WYOBRAŻEŃ.Trup TAMTYCH wyobrażeń, to co innego niż trup wyobraźni.
Trzy cztery:) kiedyś pewien kolega poeta z portalu fabrica tak mi napisal pod moim komentarzem w którym napisalam ze w wierszu pewnej poetki widzę truchło. Napisal mi tak trzeba mieć spaczona wyobraźnię żeby zobaczyć truchło albo specyficzne predyspozycje. Z tym Truchlem tak było. Lauro i trzy cztery chyba macie rację. Z tym trupem :)
Laurze chodziło raczej o co innego. a mnie chodziło o to, że słowami:
dziś nie boję się ciemności
zaglądam w tajemnicze zakamarki
i dotykam poharatanego
trupa mojej wyobraźni
rzucasz pewne światło na całą swoja twórczość. Mówisz: dziś nie mam już wyobraźni. Ona już umarła
Dawne wyobrażenia, czy też - jak masz teraz, po mojej porannej sugestii,: trup DAWNEJ wyobraźni, to co innego. I OK.
Agnes, słuchałam audycji z Twoimi wierszami. Na antenie pojawiła się też minirecenzja Twojego tomiku, o wiele ciekawsza niż ta, którą napisał L. Żuliński. Czyjego pióra jest recenzja przeczytana w audycji? Dobre pióro.
To chyba pisala Pani Beata Piocha prowadząca audycję :) cudownie im to wyszło. Plakalam jak bóbr
Nie dziwię się.
Trzy Cztery ten wiersz "ciągle coś" nie pochodzi z mojego tomiku. Musieli to z Helikoptera ściągnąć bo tam mnie publikowali. Dobrze to skomponowali. :) audycja wzruszająca nawet moja siostra ktora nie bardzo rozumiem moje wiersze powiedziała że miała ciary na plecach.
Ciesze się że słuchałaś. Dziękuję:)
Bardzo osobiste pisanie i takie chyba u każdego z nas powstaje. Też słuchałam i muszę przyznać, że głosy z twoimi słowami są jak stworzone dla siebie. Gratuluję i pozdrawiam.
Pasjo jest mi bardzo miło. Dziekuję ślicznie:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania