W amoku
Amok, amok to coś co mnie przeraża
to się nikomu nie wyobraża
nie każdemu się też przyśni
mały jeż pod gałęziami wiśni.
z szybkim pędem z szybkim echem
kolczasty jeżyk wita się uśmiechem
w głąb sadu czuć już winem
amok, alkoholowy uzupełniam dżinem.
Komentarze (6)
Tym dżinem mnie kupiłaś.
A mnie jeżykiem.
Krótkie i nie wiem dlaczego, ale dla mnie zabawne. 5 i pozdrawiam :-)
Dziękuję. Zapraszam do czytania od 1 rozdziału pt. Dworek na początku ulicy.
Dzień bury i ponury. Po przeczytaniu tego wierszyka, pierwszy raz dzisiaj uśmiech u mnie na twarzy zagościł, i dobre samopoczucie wróciło. Niby sobie wierszyk, ale pozytywnie podziałał na człowieka. Bardzo mi się podoba. Szkoda że mogę dać tylko 5.
Dziękuję zapraszam do reszty u mnie opowiadań.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania