W cieniu
Lubię przysłuchiwać się opowieściom mężczyzn, w których, poza polityką, jest miejsce na wspomnienia o kosmicznych podbojach albo, gdy załamuje się głos i wkrada wzruszenie, o tej jedynej, niekoniecznie przy boku, miłości. Na wyniszczonej chorobami twarzy pojawia się ożywienie, lekki rumieniec odejmuje lat i są znowu młodymi bogami, aniołami, którym wyrosły skrzydła.
Odlatują do zapamiętanej, na ogół jednej wśród licznych miłostek, kobiety swojego życia i raczej nigdy nie jest to ta, z którą dzielili codzienność.
Po tych wyznaniach odchodzą jeszcze bardziej przygarbieni, jakby w połowie lata pojawiła się jesień.
Możliwe, że byli kiedyś 'królami życia', niektórzy wierzą, że jeszcze nimi będą, że wystarczy trochę magii i znajdą się w miejscu, gdzie można odwrócić zachody.
Nie rozmawiają z kobietami, właściwie tu nie ma kobiet, są tylko mniej lub bardziej udane eksperymenty, zbyt przerażone spojrzeniem w lustro, żeby rozpalić szaleństwo.
Jedyne co wszystkich łączy, to spacery. Każdy z radością patrzy na poruszające się cienie.
Komentarze (59)
Bardzo dobry tekst. Jest w nim dużo prawdy. Gratuluję.
Dziękuję za przeczytanie, darjim
Grafomanka Cała przyjemność po mojej stronie.
Naplecione jak zwykle.
Bo jak nie, to ciężko będzie spojrzeć w lustro, prawda?
Z cyklu literatura nostalgicznie miłosno-rozrywkowa. Miejsce akcji - jakiś DPS?
Nie, nie DPS.
Grafomanka, Szpital, hospicjum?
Park?
wikindzy, eksperymenty w parku?
Wiem! "Eksperymenty", "kosmiczne podboje" - to androidy! W każdym razie nie wampiry, bo one nie mają odbicia w lustrze...
Grisza, jesteś geniuszem!
Grafomanka, Bramy niebios? Koniec żywota? Narrator jest ponurym żniwiarzem? Dom starców?
Jakaś wersja jaskini Platońskiej?
Bar?
Nie, nie agencja towarzyska?
Gabinet terapeutyczny?
Zaplecze opowi?
wikindzy, oczywiście że agencja towarzyska... jaki Ty jesteś mądry, aż mnie zatkało, co nieczęsto się zdarza...
Do Grafomanki: Kim nie byliby bohaterowie tego dzieła, to trzeba mieć jakieś informacje, a nawet doświadczenia z takimi osobnikami. Panowie, ( może też panie), tu nie ma się z czego śmiać i nabijać, (to do krytykujących) dopytując się, czy to DSP czy hospicjum. Nieładnie.
Swoją drogą utwór ten nie jest literacko-innowacyjny. To jest real. Po Tobie spodziewałabym się czegoś bardziej spektakularnego, tym bardziej, że jesteś taka wymagająca w stosunku do innych. Wybacz, ale napisałam, co sądzę. Myślę, że nie obraziłam Ciebie. Wkrótce będziesz mogła mi się odwzajemnić. Pozdrawiam serdecznie
Jak sama napisałaś 'To jest real', więc jaką spektakularność byś chciała w tym temacie? Rozdzieranie szat, grzebanie w otwartych ranach?
Myślę, że nietrudno to sobie dośpiewać...
Nigdy się nie odwzajemniam, zawsze piszę dokładnie to, co myślę o danym dziele... Tak sobie pomyślałam, że cokolwiek teraz nie napiszę, będzie, może być, przez Ciebie odebrane jako forma rewanżu... więc nie odwiedzę Cię.
Pozdrawiam równie serdecznie😉
Jak się nie pyta, to się błądzi.
Gdy się nie wie gdzie, nie wtrafia w umiejscowienie akcji.
Ach nie, to było w formie żartu. Uwierz mi, taka już jestem. Przychodz do mnie, proszę. Nie obrażaj się.
Ale swoją drogą, mnie zawsze krytykujesz za real, a sama tak piszesz? Dla Ciebie jest ważna przecież metafora...
To nie jest proza poetycka, ani tym bardziej wiersz...
Grafomanka Ok, zrozumiałam. To jaki gatunek literacki? Proza realizmu? Artykuł do czasopisma zdrowotnego?........???
Kleo, zwyczajna proza. Ludzie też taką piszą, chyba...
Nie łam sobie ślicznej główki. To przecież tylko nic nie znacząca proza życia...
Uśmiechniętego dnia!
Grafomanka A ja myślałam, że na tym portalu to trzeba się niesamowicie wysilać na oryginalność. Na ten temat, o którym pisałaś, wiem co nieco, bo jako studentka robiłam praktykę w domu starców. Mogłabym napisać to czy owo, ale nie wpadłam na ten pomysł, bo za bardzo dla mnie temat zjechany. Dziękuję za miłą wymianę zdań. Do następnego razu🙂
Kleo, a co ma mój tekst do domu starców?
Takie mam skojarzenia. Na przykład zdanie, że takie rozmowy odejmują lat, wskazywałoby, że to nie są najmłodsi panowie. I tacy też bywają w domach starców. Dlatego takie u mnie skojarzenia. Każdy interpretuje coś także na podstawie swoich doświadczeń życiowych.😄
Przedszkola tutaj nie ma, to fakt, ale nawet czterdziestoletni, schorowany facet, wygląda na sześćdziesiąt... ale co ja tam wiem. Ty przecież lepiej... po praktyce. 😁
Grafomanka Ale dobry temat. Jest sobie facet, który chciał być wiecznie młody i szukał sobie coraz młodszych. Wiadomo, w takich krajach jak Filipiny, Tajlandia... Obecnie wylądował z alzheimerem w domu opieki. Jakoś nie pomogły mu, jeszcze miały przynajmniej zabezpieczenie finansowe.(Fakt autentyczny, ałe ja nie pracuję w takich obiektach, to wiedza syciowq
Szukał coraz młodsze kobiety a nie młodszych...cha, cha, cha...(zaistniała pomyłka mała)
Kleo, to pasjonujące... opisz to!
Kleo, "Fakt autentyczny" - wynalazek XXI wieku, dawniej fakt był z zasady autentyczny.
Wiedza życiowa.....
Bardzo podoba mi się ten tekst. Odnajduję w nim znajome nuty.
"właściwie tu nie ma kobiet, są tylko mniej lub bardziej udane eksperymenty, zbyt przerażone spojrzeniem w lustro"
Transseksualiści i transwestyci —?
Nędzna wydmuszka, pretensjonalna i grafomańska do bólu. Ślepe pieprzenie tych samych oklepanych frazesów. Żałosne
Z jeszcze kilku nicków to napisz, za mało ich użyłeś i efektu odpowiedniego nie ma...🤣
Grafomanka nie potrzebuje innego nicku. Jeden w zupełności wystarcza że manipulować takimi jak ty. Łukaszenko pewnie brechta się w kuluarach z twojej świetnej obserwacji i dedukcji. Jesteś tak żałośnie pewna swego, że nawet żal nie jest potrzebny.
wersyisłowabiegłe, oczywiście, bo przecież te nicki są tak 'świetne', że nawet Mar już je odczytuje... Tak trzymaj!🤣🤣🤣
Grafomanka, biednaś, oj biednaś. I te emotki zaśmiane, tak pełne żalu do siebie i świata. Nędzniejesz, choć jeszcze o tym nie wiesz.
wersyisłowabiegłe, ty już dawno temu znędzniałeś, ale fajnie patrzeć, że tego nie widzisz... 😁🤣
Kombinuj, kombinuj... jest się z czego pośmiać chociaż
Grafomanka dla mnie to powód do dumy, że twoje halucynacje nie są zaraźliwe. Mogą trwać w twoim umyśle, ale nikt inny ich nie ujrzy.
Grafomanka pewnie, że jest. Nie mogę wprost uwierzyć, że jesteś tak naiwna i przewidywalna. Chyba ci się już nie chce po prostu myśleć i za każdym razem tylko: Łukaszenko!!! Łukaszenko!!!!
wersyisłowabiegłe, pochlebiasz sobie... nie wiem czy wypada nawet tak piękne złudzenia przerwać... a trwaj sobie w przekonaniu, że nikt tego nie widzi, bo taki cwany jesteś.
Powodzenia mysiu - pysiu!
Grafomanka jestem, jestem. Tu nikt nie jest tym, kim jest. Ale mogę byc Łukaszenko, jeśli da ci to spokój ducha. Najłatwiej przyjąć niezaprzeczalną tezę i się jej trzymać, bo po co się wysilać, prawda? Dla ciebie to takie niepopularne...
wersyisłowabiegłe, dla mnie to już nudne. Tyle i tylko tyle...
Grafomanka co nie? Lepiej biegać jak pies z wywalony ozorem po forum i do Margerity i skrzeczeć na Zenzę :)
wersyisłowabiegłe, na Zenzę, przecież ja go lubię. Pasjami...
Grafomanka możesz go nawet kochać, wisi mi to
wersyisłowabiegłe, żeby ci jeszcze wisiało zawracanie mi gitary, podszywanie się pode mnie... ogólnie to byłabym strasznie szczęśliwa, gdybyś wreszcie się odczepił.
Tak niewiele, a ile radości może wnieść, prawda?
Grafomanka nie schlebiaj sobie, do następnego
wersyisłowabiegłe, to nie schlebianie, to marzenie...
Świetne. Jest co przemyśleć.
Czy ja wiem...
Bez sensu jakby nie było.
Królami życia jesteśmy zawsze. Po takiej opowieści odkładamy tylko koronę na stronę, żeby od niej nie zwariować. I myślę, z całym szacunkiem, że kobiety są okropnymi słuchaczami takich opowieści.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania