w czyjeś ręce
nie wiedziałam że z tobą też będzie nudno
jak kiedyś w lesie. las widział widział. wszystko. bez znaczenia. ona próbowała poczuć. to coś miękkiego zatrzymało się na opuszkach.
jeśli nie ma świadków nie ma zdarzenia. twoja krew nie płynie tam gdzie trzeba. wiesz herbata jest za gorącą. jak i twoje słodkie bułki. mam je codziennie. manna z nieba. powiedziała pewna dewotka. nie do końca zdeklarowana z wiarą kościoła. jem te bułki jakbym głodowała. dlaczego połykam. nakramiona. noszę wszędzie. małe głody.
coś jest obok. tak blisko że bliżej już nie można.
Komentarze (4)
Fascynujący strumień myśli, bardzo gęsty i niepokojący.
Szczególnie dotknęło mnie zdanie „jem te bułki jakbym głodowała”, pieknie ujęty ciągły brak, poczucie nienasycenia.
znowu udaje Ci się wbić pod powierzchnię rzeczywistości i wydobyć coś ciemnego...
Tekst pełen tajemniczości, niedomówień, zahaczający o problem jakiś braków: w związku, w życiu, w celach istnienia? Nie wiem, czy dobrze czytam. Taka moja nieudolna interpretacja.
Pięknie ubrane w słowa; można poczuć nienasycenie podmiotu i wewnętrzną pustkę, mimo stymulacji
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania