W drodze do domu
Patrzę na ciebie
jak przed lustrem malujesz usta
Resztki snu i nocnych rozmów
maskujesz pudrem
tylko oczy wciąż mają
ten sam błysk
i wiem że nie zdołasz się
przede mną ukryć
Wychodzisz a ja czekam
Biorę tabletkę
popijam wodą
lecz życie wciąż boli
jak bolało wczoraj
Kiedy wrócisz zjemy kolację
i porozmawiamy o rzeczach ważnych
i tych bez znaczenia
Uśniemy przy otwartym oknie
i znów w środku nocy
obudzi mnie gwizd pociągu
i tupot anielskich nóg
Ty oczywiście o niczym nie wiesz
Śpisz z ręką pod głową
i śnisz o czymś odległym
czego rano nie potrafisz opisać
W poniedziałek wsiądę w autobus
i pojadę na drugi koniec kraju
Odwiedzę rodzinę i miasteczko
z którego nigdy nie wyrosłem
Twoja twarz
będzie mi się śnić
w drodze do domu
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania