W drodze poza nieistniejący czas

Wszystko wydarza się dla mnie. Świat nie byłby taki sam, gdyby mnie nie było. We wszystkim jest cząstka mnie. Mam wpływ na ludzi, których spotykam, wprowadzam zmianę w ich życie. Jestem cudowną istotą, która ma prawo być i w pełni korzystać z obfitości Wszechświata. Jestem wystarczająca, taka jaka jestem. Nie muszę nikomu nic udowadniać. Jestem godna miłości, dlatego tylko, że jestem. Moje ciało jest piękne. Moje narządy wewnętrzne funkcjonują zgodnie ze swoimi prawami, dążąc do homeostazy. Kocham. Nic i nikt nie może mnie odrzucić, ponieważ to ja decyduję czy dam temu uwagę. Za moją uwagą podąża energia. Jestem energią. Przyszłam na ten świat by doświadczać a nie odbierać lekcje. Moje życie nie jest testem, jest moim życiem. Jestem częścią czegoś większego niż zdoła pomyśleć moja myśl. Częścią tworzącą całość, ale również całością tworzącą część. Zachwycam się promieniem słońca na twarzy i pieśnią syren dochodzącą z oddali. Czasami słyszę szum mojej krwi w żyłach i rytmiczne uderzenia serca. Jestem, zupełnie nie dlatego, że myślę. Moja doskonałość jest wzburzoną falą oceanu, który utkwił mi w pamięci, tak jak wszystkie traumy i uczuciowe uniesienia, które spotykały moich przodków. Widzę Was w sobie, kłaniam się Wam. Dotykam uczuć, których nie potrafię nazwać, szukam słów, którymi mogłabym opisać wynurzający się cień doskonałości. A potem idę, niesiona potrzebą przeżywania tego co wieczne w zwykłym wieczornym spacerze. Nie muszę już żyć. Wybieram, że żyję.

Uśmiecham się kiedy ktoś rzuca kąśliwe uwagi, że strój nie taki. Uśmiecham się, kiedy ktoś stwierdza, głupio napisane. Uśmiecham się, kiedy ktoś mówi, nie jesteś ładna, mądra ani atrakcyjna. Uśmiecham się, kiedy to jeszcze wdziera się do mojego świata. Pozwalam temu być, trochę pokrążyć w mojej przestrzeni, tylko po to, bym mogła dotrzeć do chwili, w której poraz pierwszy to słyszałam. A potem już nie zwracając uwagi, na to kto to mówi, przytulić zranioną, małą Basię w sobie i powiedzieć jej, że to nieprawda, co oni mówią, że taka jaka jest, jest doskonała i że ja ją kocham.

Ponieważ wszystko co najważniejsze dzieje się w sercu. Świat wydarzający się poza sercem, jest tylko wyobrażeniem umysłu. Niedoskonałym odzwierciedleniem, dopasowywaniem rzeczywistości do obrazu, który już raz kiedyś został pokazany, czasami tak bardzo jest on pokiereszowany, że nie sposób przez rysy, dostrzec cokolwiek. A ja chcę widzieć wszystko pierwszy raz. Bo tylko wtedy widzę naprawdę

Kiedyś już tutaj byłam w tym miejscu, w tej chwili. Nieistniejący czas zatacza nieistniejące koło. Świadomość ogranicza moje doświadczenie do tego co było albo co może się zdarzyć. Poza świadomością moje płuca wdychają zapach rozpalającego się stosu, na którym za chwilę spalą czarownicę. Poza świadomością ciągle rozprostowuję skrzydła przed pierwszym lotem.

Wszystko wydarza się dla mnie. Rytmiczny dźwięk szamańskich bębnów jest biciem mojego serca, jestem dźwiękiem, jestem szamanem, jestem Wszechświatem. Jestem kimś więcej.

Jem ptasie mleczko na śniadanie. Nie chcę się zaszczepić. Zakochuję się średnio dwa razy w tygodniu. Wściekam się dość często i mam depresję, że ogarnęła mnie euforia, że otworzono sklepy. Nie dlatego, że sklepy otwarte, ale dlatego, że zrobili to Ci sami ludzie, którzy je zamknęli. Kiedy się rodziłam, zamiast przywitania i objaśnienia gier, w których będę brała udział na tej planecie, dostałam klapsa w tyłek. Po czterdziestu dwóch latach ciągle słyszę w sobie mój własny wrzask.

Tulę więc siebie za każdym razem bardziej, dostrzegając bezsens cierpienia. To tylko gra, nic więcej. Mogę w każdej chwili przestać obstawiać czerwone albo czarne pola. Przestać wprawiać w ruch bęben rewolweru, przykładając sobie go do skroni. Mogę kochać, bo tego nie obejmują żadne reguły. Czasami o tym zapominam, a tylko to pozwala wymiksować się z ogólnoludzkiego obłędu bycia lepszym i ważniejszym niż inni.

Kiedyś już tutaj byłam w tym miejscu, w tej chwili. Nieistniejący czas zatacza nieistniejące koło.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Iza Luis 7 miesięcy temu
    Poprzednie opowiadanie mnie umęczyło, a przy tym czuję się jak strefie zen. Chce się czytać
  • BarbaraM Sadowska 7 miesięcy temu
    Dziękuję i miło mi niezmiernie, życzę długotrwałego pobytu w strefie zen.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania