W galerii handlowej dziwne zjawisko ...
Zmęczony po spacerku po galerii usiadłem u Mac'a, zamówiłem cheeseburgera, colę. Konsumowałem patrząc na przechodzących ludzi, słuchałem muzy wydobywajacej się z radia. Nie miałem przy sobie powerbanka, więc usiadłem na fotelach obok fastfooda , podłączyłem ładowarkę i czekałem. Obok siedział facet ok 30 lat. Miał przed sobą jakąś planszę, układał słowa, to takie coś w formie reklamy , łamigłówki, coś w tym rodzaju. Zagadnął mnie. Coś odnośnie mojego ładujacego się telefonu. Ja spytałem co układa na tej planszy, coś odpowiedział, nawet teraz nie pamiętam co odpowiedział.
Zauważyłem, że osoby przechodzące obok spoglądały na nas. Jakby przysluchując się naszej rozmowie. Trochę mnie to irytowało.
Bo wydawało mi się, że za głośno mówię.
Kiedy podladowalem telefon, pożegnałem się z kolesiem i odszedłem. Rozmawialiśmy jakiś czas , poruszając czasem tematy osobiste. Odszedłem. Kiedy doszedłem do schodów ruchomych, spojrzałem za siebie ...i tu szok, nikt tam nie siedział, nie było żadnej układanki, stolik pusty. Kiedy zjechalem schodami na dół, w dalszym ciągu nie dawało mi to spokoju. Wróciłem tam, usiadłem jeszcze raz w tym fotelu. Nic nie wskazywało na to, że ktoś tam siedział obok mnie. Zbaranialem , czyżbym uległ jakiejś halucynacji? Nie wiem. Teraz rozumiem dlaczego ludzie, którzy przechodzili obok, patrzyli na mnie. Może tam nikogo nie było, a ja gadałem sam do siebie. Stąd ciekawość ludzi. Zmartwilo mnie to, ale przypomniałem sobie, że kiedyś spotkało mnie coś podobnego. To było takie realne, rzeczywiste...nie wiem co o tym myśleć...może zwariowalem , albo mam jakieś właściwości paranormalne ...przeraża mnie to , może to jakiś znak , może widzę duchy, zmarłych...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania