-----(wykasowany)-----

--

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Józef Kemilk 26.12.2020
    Całkiem fajne, mógłby to być początek czegoś większego.
    Jak opisujesz wspinaczkę i zaraz po wejściu, jest dużo powtórzeń, warto by się części pozbyć. I zastanawiam się, czy przepaść nie powinna mieć jedynie kilkadziesiąt metrów, też robi wrażenie a jest chyba realniejsze.
    5
  • Anonim 26.12.2020
    Tak, opisy takich czynności, gdzie powtarzają się właśnie czynności tą samą ręką czy nogą, sprawiają mi trudności, muszę to podszlifować.
    Tak czy nowak, dzięki.

    Pozdrawiam.
  • Tjeri 26.12.2020
    Może więc spotkała ducha kogoś podobnego do jej męża, co życie poświęcił górom i po śmierci w nich został. Z przyjemnością przeczytałam. Traktuję ten tekst jako opowieść o nadziei, może trochę też o czasie, który czasem jest dobry (bo leczy).

    "Pod nią, na samym dole szumiał ocean, obok na licznych półkach skrzeczały mewy, a nad głową majestatycznie krążył orzeł wyglądający jak zawieszona w powietrzu postrzępiona na końcach deska."
    Przecinek chyba także po "na samym dole".

    "Musiała więc odepchnąć się prawą stopą ku górze, przytrzymując się tylko lewą ręką, która w takim wypadku nie spełniłaby funkcji, gdyż szarpnięcie mogłoby okazać się zbyt mocne na utrzymanie się na niej."
    Ten fragment jeszcze przemyśl. Jest mało klarowny, nie niesie jasnych obrazów.
  • Anonim 26.12.2020
    Dzięki, Tjeri.
    Tak mnie wczoraj naszło i naskrobałem to w 3 godziny. A poprawek pewnie jeszcze wprowadzę więcej.

    Pozdrawiam.
  • Jordan Tomczyk 26.12.2020
    Podzielam pochwały oraz uwagi czytelników, którzy zaznajomili się z Twoim dziełem nieco wcześniej, niż ja. Proza wychodzi Ci naprawdę świetnie, poza drobnymi mankamentami. Opis wspinaczki bardzo fajny, a do tego ta aura tajemniczości... Piąteczka ode mnie i przy okazji zachęcam do lektury mojego koronnego dzieła pt. Wywiad z Werterem oraz pozostałych utworów mojego autorstwa ;)
  • Anonim 26.12.2020
    Dziękuję
    Jak będę miał chwile, to zerknę.
    Pozdrawiam.
  • laura123 27.12.2020
    Czyżby spotkała ducha męża, bo była wzmianka, że zostanie wśród gór nawet po śmierci, stąd dziwna bliskość i poczucie bezpieczeństwa.

    Dobrze się czyta. 5
  • Anonim 27.12.2020
    Tak, możliwe, że spotkała męża, a może kogoś podobnego do niego...

    Pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania