Całkiem fajne, mógłby to być początek czegoś większego.
Jak opisujesz wspinaczkę i zaraz po wejściu, jest dużo powtórzeń, warto by się części pozbyć. I zastanawiam się, czy przepaść nie powinna mieć jedynie kilkadziesiąt metrów, też robi wrażenie a jest chyba realniejsze.
5
Anonim26.12.2020
Tak, opisy takich czynności, gdzie powtarzają się właśnie czynności tą samą ręką czy nogą, sprawiają mi trudności, muszę to podszlifować.
Tak czy nowak, dzięki.
Może więc spotkała ducha kogoś podobnego do jej męża, co życie poświęcił górom i po śmierci w nich został. Z przyjemnością przeczytałam. Traktuję ten tekst jako opowieść o nadziei, może trochę też o czasie, który czasem jest dobry (bo leczy).
"Pod nią, na samym dole szumiał ocean, obok na licznych półkach skrzeczały mewy, a nad głową majestatycznie krążył orzeł wyglądający jak zawieszona w powietrzu postrzępiona na końcach deska."
Przecinek chyba także po "na samym dole".
"Musiała więc odepchnąć się prawą stopą ku górze, przytrzymując się tylko lewą ręką, która w takim wypadku nie spełniłaby funkcji, gdyż szarpnięcie mogłoby okazać się zbyt mocne na utrzymanie się na niej."
Ten fragment jeszcze przemyśl. Jest mało klarowny, nie niesie jasnych obrazów.
Anonim26.12.2020
Dzięki, Tjeri.
Tak mnie wczoraj naszło i naskrobałem to w 3 godziny. A poprawek pewnie jeszcze wprowadzę więcej.
Podzielam pochwały oraz uwagi czytelników, którzy zaznajomili się z Twoim dziełem nieco wcześniej, niż ja. Proza wychodzi Ci naprawdę świetnie, poza drobnymi mankamentami. Opis wspinaczki bardzo fajny, a do tego ta aura tajemniczości... Piąteczka ode mnie i przy okazji zachęcam do lektury mojego koronnego dzieła pt. Wywiad z Werterem oraz pozostałych utworów mojego autorstwa ;)
Anonim26.12.2020
Dziękuję
Jak będę miał chwile, to zerknę.
Pozdrawiam.
Komentarze (8)
Jak opisujesz wspinaczkę i zaraz po wejściu, jest dużo powtórzeń, warto by się części pozbyć. I zastanawiam się, czy przepaść nie powinna mieć jedynie kilkadziesiąt metrów, też robi wrażenie a jest chyba realniejsze.
5
Tak czy nowak, dzięki.
Pozdrawiam.
"Pod nią, na samym dole szumiał ocean, obok na licznych półkach skrzeczały mewy, a nad głową majestatycznie krążył orzeł wyglądający jak zawieszona w powietrzu postrzępiona na końcach deska."
Przecinek chyba także po "na samym dole".
"Musiała więc odepchnąć się prawą stopą ku górze, przytrzymując się tylko lewą ręką, która w takim wypadku nie spełniłaby funkcji, gdyż szarpnięcie mogłoby okazać się zbyt mocne na utrzymanie się na niej."
Ten fragment jeszcze przemyśl. Jest mało klarowny, nie niesie jasnych obrazów.
Tak mnie wczoraj naszło i naskrobałem to w 3 godziny. A poprawek pewnie jeszcze wprowadzę więcej.
Pozdrawiam.
Jak będę miał chwile, to zerknę.
Pozdrawiam.
Dobrze się czyta. 5
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania