...W górach jest wszystko co kocham..

Grupa składa się z trzech osób:są to moi koledzy z pracy.

Janek, jako szef grupy ma duży zasób wiadomości.

Bywał

w Beskidach i Tatrach.

Przewidujacy, ostrożny, wytrzymały na trudy.

Adam-czyli ja-malkontent,ciągle mu coś dolega, nadmierny optymista.

Józek-ciekawy gór,często rwie do przodu.

Pięknie zachwyca się górami.

Głównym celem, jest wyjście w Tatry...

Powyżej 2000 npm.

By cel zrealizować rozpoczynamy treningi.

Trening pierwszy, wejście na Babią Górę.Pierwszy poniedziałek czerwca 2007r.

Zaczynamy wcześnie rano z Przełęczy Krowiarki. Idziemy. Jest chłodno. Bardzo fajna pogoda.

Kierujemy się na Markowe Szczawiny.

Schronisko jest w remoncie. W sieni oglądamy historię schroniska na fotografiach.

Po posiłku kierujemy się na Przełęcz Brona.

Zaczyna się piętro kosodrzewiny i jarzębin.To już przedsmak Tatr.

Skały, roślinność wysokogórska.

Pniemy się stromo do góry.

Wreszcie przełęcz. Ładne widoki na okoliczne szczyty. Odpoczywamy...

Widoczny w dali szczyt Babiej Góry...powoduje gęsią skórkę i wielkie wrażenie.

Józek znów gdzieś wyrwał do przodu.

Piękna jest ta "babia góra "...

Wyraźnie odcina się piętro alpejskie.

Mchy, kosodrzewina,skały, kwiaty...

Pod szczytem mamy kłopoty kondycyjne...ale wysokość to 1725m.

Wreszcie Diablak zdobyty.

Wieje jak diabli-zakładamy kurtki, ale jakie zadowolenie.

W dali widać jezioro słowackie na Orawie i zamglone zarysy Tatr.

Chowamy się za pryzme kamieni bo wieje jak diabli.

Robimy pamiątkowe zdjęcia...

Delektujemy się pięknymi widokami.

Ja cieszę się, że z kondycją nieźle...

Dobry prognostyk na Tatry, o których wspominamy nieśmiało...

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grain godzinę temu
    Głównym celem, jest wyjście w Tatry...
    Powyżej 2000 npm.

    Dobrze, źe tych Tater powyżej 2000 m n.p.m. jest jak mrówków.
    Ahoj przygodo!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania