W hołdzie Leopoldowi Staffowi
"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny..."
Wszędzie czasem dzwoni, przecież jest potrzebny.
Dżdżu krople padały i tłukły w twe okno,
W nasze nadal tłuką i szyby w mgle mokną.
A tyś wieś chwalił, chciałeś jej pokoju,
Wychwalałeś nawet przerzucanie gnoju,
Co żyzności łaskę kryje w sobie tajną.
Kochajmy, co Bóg dał nam! Choćby nędzne łajno!
I Pana żeś prosił o wieczne sprzyjanie
Tym, co cnoty nie znają. Ja też proszę, Panie:
"Nie bądź nam sędzią - a bądź pobłażliwy!
Zbyt nieszczęśliwe są Twoje złe syny..."
I ta, co niepocieszona swoim skonem
W pięknym "epitafium", moim ulubionym,
Mogła być ogniem, płomienia żywiołem,
Ale i bez tego stała się popiołem.
I to, że zawsze chcę, nie muszę,
Towarzyszyć ci, gdy wciąż tracisz duszę
Dla tej, co woniał cały wielki sad,
Gałęzie dlań drżały i pachniał kwiat.
Że mnie nauczyłeś kwiatem zaznaczać strony,
Skroń na dłoni opierać, rozmyślać nad słowy,
Lecz choćby mnie poranili, krwi i łez płynęły strugi,
Zawsze twoje dzieła przeczytam po raz drugi.
Że nad leżącym na łodzi tobą, gwiazdy były.
I pod tobą, i w tobie też sie zagnieździły.
Czytam jedyne wersów w pięknej, wieczornej ciszy,
Umysł mój odprężają, sam szum wody słyszy.
A Bóg ból uśpił w twym sercu i tęsknoty,
Ja siedzę wieczorami, czytam tomik złoty,
A potem jedynie echo słów twoich słyszę
W tym lesie, co szumem wciąż w sen cię kołysze.
*Wypadałoby wypisać z jakich utworów czerpałam, więc zrobię to:
"Deszcz jesienny"
"Pokój wsi"
"Gnój"
"O sprzyjanie nie znającym cnoty"
"Epitafium"
"Powiew w sadzie"
"Jak wiersze czytać"
"Wieczór"
"Zmrok"
i "Kiedy spotykam cię..."
No, sporo tego jak na jeden wiersz chyba, ale tak wyszło.
Cześć mu!*
Komentarze (13)
Dziękuję za komentarz. :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania