W imię miłości
18.12.2018
Łzy same ciekły jej po policzkach. Nie mogła tego opanować, nie mogła tego powstrzymać kiedy to zobaczyła.
Pamięta jak bolało...
ROZDZIAŁ I
01.10.2017
Nowa szkoła, nowi nauczyciele, nowi znajomi. Był to pierwszy dzień w szkole Laury, ładnej dziewczyny z dużymi, niebieskimi oczami, brązowymi włosami o średniej długości. Bardzo się stresowała. Nikogo tam nie znała. Szkoła znajdowała się w Wolsztynie, dość daleko od jej domu, więc musiała zamieszkać w internacie. Nie wiedziała na kogo trafi. Czy na miłą i przyjazną dziewczynę, czy może na podłą zołzę, która jest wredna dla wszystkich.
Laura bała się, że w nowej szkole nikt jej nie polubi, tak jak było w gimnazjum. Wszyscy się z niej śmiali, bo nie mogła wychodzić z innymi na imprezy, pić alkoholu, palić. Nie mogła tego robić, ponieważ musiała się zajmować matką, która zachorowała na raka. Laura starała się wspierać ją w każdym momencie jej choroby, zawsze przy niej była. Z gimnazjum utrzymywała kontakt ze swoją najlepszą przyjaciółką Julką, która nigdy się od niej nie odsunęła, zawsze trwała przy niej. Laura miała nadzieję, że w liceum wszystko się zmieni, że zacznie wszystko od nowa.
Apel w szkole zaczynał się o godzinie 9:00. Wyszła z internatu o godzinie 8:50, miała blisko do szkoły. Kiedy weszła na dużą aulę miała wrażenie, że wszystkie oczy skierowały swój wzrok na nią. Usiadła na miejscu obok swojej klasy, przynajmniej tak jej się wydawało. Obok niej siedziała przyjaźnie wyglądająca dziewczyna z krótkimi blond włosami, bardzo ładna. Obok niej siedział pewien chłopak. Postanowiła, że zapyta dziewczyny czy trafiła na odpowiednie miejsce.
- Cześć! Czy to jest klasa 1c? Dobrze usiadłam? - zapytała niepewnie.
Dziewczyna z blond włosach spojrzała na nią z przerażeniem, jakby odezwanie się do niej graniczyło z cudem.
- Yyy.. T-tak. - odpowiedziała.
Dziewczyna wyglądała na cichą i spokojną osobę a zarazem bardzo tajemniczą.
Po zakończonym apelu udała się do swojego pokoju w internacie. Kiedy z niego wychodziła jej współlokatorki jeszcze nie było, lecz kiedy wróciła zastała ją już w pokoju.
- Hejka! - krzyknęła entuzjastycznie nieznajoma - Nazywam się Zuzia. A tobie jak na imię?
Uśmiech nie schodził jej z twarzy. Od razu było po niej widać, że jest bardzo żywiołową osobą, miała długie rude włosy i zielone oczy.
- Laura. Nazywam się Laura - odpowiedziała z uśmiechem.
Dziewczyny od razu zaczęły rozmowę, bardzo dobrze się ze sobą dogadywały. Mogły rozmawiać godzinami. Laura mocno ucieszyła się, że jej współlokatorką jest Zuzia a nie ktoś inny. Czuła, że to będzie dobry rok szkolny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania