w intencji deszczu
nie rozumieć modlących się na majówce kobiet
to jak wyprzeć się z matki na amen
pozbawić jej tchnienia przy świeczkach na torcie
i rozpalaniu niewyszabrowanych oczu
niektóre wzięły mnie pod wilgoć powiek
z tym co nie przepaliło się w piersiach
i chociaż należą już do innej modlitwy
rzucają się przy mijaniu pod nogi cieniem
i nie możemy ich połączyć
przytulić się do siebie jak dzieci autystyczne
spod niezachodzących na siebie księżyców
Komentarze (9)
"wzięły mnie pod wilgoć powiek" - świetne!
Autystycy nie lubią się przytulać - wiem z doświadczenia. I trochę mi użycie "autystyczni ludzie" tutaj wadzi, bo to niby jednoznaczne skojarzenie, a jednak bardzo szerokie spektrum znaczeń i cech.
Cicho_sza, dzięki pomgła/e/ś.
Grain do usług, no i teraz zakończenie wydaje się być bardziej szlachetne ?
Jeszcze raz wielkie dzięki.
O, piękny wiersz.
Koło domu mojej Babci była kapliczka, pod którą co wieczór gromadziły się "baby" i nie tylko (i nie tylko na majówkach). Ich śpiew niósł się daleko. Do tej pory na dźwięk "Chwalcie łąki umajone" wilgotnieją mi oczy. Nie że jestem tak religijna (bo jestem z tych wierząco- wątpiąco-szukająch), ale w tych nutach słyszę najszczęśliwszą część dzieciństwa.
A sam zwyczaj jest piękny i chyba ma się dobrze.
Kiedyś dużo jeździłem, ponad milion kilometrów za kółkiem i często mijałem takie widoki. Już po odejściu mamy, łapałem się na tym, że pośród modlących się, szukam jej i ciotki Hańdzi, z którą były najbliżej, i być może na każdym majowym, kiedy jeszcze mogła uczestniczyć. Nawet dzieci ciotki zwracały się do mojej matki Mamusiu.
Takie widoki są chyba właśnie dla wierząco-wątpiąco-szukających.
Piękny.
Oryginalny tytuł, bardzo ładny wiersz ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania