W jej stronę
Zaciągnęła się tak mocno, że szyby weszły do środka.
Stół ruszył w jej stronę, zanim zdążyłem odstawić kubek. Złapałem za blat i pojechałem razem z nim. Popiół spadł jej na bluzkę, kiedy uderzyłem kolanem w krzesło, więc kazała mi uważać.
Zaciągnęła się jeszcze raz. Złapała mnie za koszulkę, kiedy przejeżdżałem obok. Powiedziała, żebym się nie szarpał.
Komentarze (2)
Idź w stronę światła :)
Idę.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania