w kiepskim momencie w trzy minuty
płaczę. nic nie wychodzi tak gładko jak wiersze.
bo w życiu chodzi o to, by schodzić o czasie.
czasie mój utracony! ja, czy ty? co pierwsze?
czy w tobie tylko wersy miejsce mi wyznaczą?
gram role uśmiechnięte, wyciągam ramiona,
a nozdrza wietrzą zapach łaskawej godziny.
w zanadrzu magazynek słów nie wymówionych -
tak słodkich niczym strużka na ustach z maliny.
cóż? śmiesznie i naiwnie - w trzy minuty wierszyk.
rymy się same stroją, rytm liczą klawisze.
do diabła z tą poezją! duszę tylko męczy!
a co niewykrzyczane zastygło, by milczeć.
Komentarze (4)
Mam znajomą, poetkę i mówi, że tylko cierpiąc może pisać wiersze, a ona już zmęczona, szuka odpocznienia...
ładny
jeżeli ktoś ma coś przeciw temu związkowi, niech powie
lub zamilknie na wieki.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania