W koło Wojtek
Jeden z nas, notorycznych więźniów, zostaje profosem. Początkowo stara się ulżyć naszym tarapatom, z czasem jednak poprzestaje na zażenowanym współczuciu. Niegodziwy, radośnie kuma się z pozostałymi strażnikami i zabrania nam tego, do czego tęsknił, o co walczył.
Nie gratulujemy mu. Ograniczamy swój dziękczynny występ do powściągliwych życzeń. Pragniemy dla niego połamania nóg i niechaj go pies trąca. On zaś, na haju, mówi, że trudno nam dogodzić i że nie jesteśmy mu wystarczająco wdzięczni.
Komentarze (10)
Czy nerwinka nie poczytuje jednak regularnie tutejszego "zaplecza"? Na głównej też są przecieki, ba, nawet oficjalne informacje z działań na tyłach, czy tam co ewentualnie wynika wskutek.
Fakt, to o naszym Wojtku... 6
Grafomanka, A Wojtka nie znam, wczoraj na topie był Piotrek - zmiany, zmiany, zmiany.
Grafomanka, A, rozumiem - tytułowy Wojtek.
Jedna rewolucja niszczy drugą rewolucję, koniec końców i tak efektem będzie system.
"Ciemny tłum kłębi się i wyciąga ręce i wciąż jest mu mało i ciągle chce więcej, ciągle nie starcza ciągle jest brak i ciągle boli, że ciągle jest tak" - parafrazując Lipińskiego.
Bo Piotrek tak naprawdę jest Wojtkiem... Ale to pogmatwane i ciężko wytłumaczyć, tym bardziej że w środku jeszcze trochę tych imion jest...
Grafomanka, Tak, już zrozumiałem, przynajmniej z grubsza.
wikindzy, super, bo nie wiedziałam, z której strony zacząć...
Że gdzieś i coś będzie w koło Wojtek, jest zawsze dziecinnie łatwe do przewidzenia. Szczególnie, gdy we wszystko wchodzi się ślepą miłością, lub ślepą nienawiścią, a rozum i prawda idą na manowce.
Cysto prowda - jak mawiają górale.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania