W końcu jest zimno
Dziś zrezygnowałem z miłości, by świat uczynić piękniejszym.
Jeszcze wczoraj płomień uczucia oświetlał mi wszystko. Chodziłem w cieple, wiecznie oślepiony.
Teraz gdy zgasł i zrobiło się zimno, dostrzegłem ile wokół miejsca spalił.
Nadzieja niech mi będzie teraz przewodnikiem.
Nadzieja, że na kolejną iskrę przybyłą z zaskoczenia, przygotuję miejsce gotowe na pożar.
Komentarze (3)
Bardzo ładne
Piękne i jakże prawdziwe. Na tę prawdziwą miłość warto poczekać, aby płomień pozostał w kominku, a nie rozprzestrzenił się po całym domu.
Pozdrawiam 😉
Czy ja wiem? Miłość nie wybiera, powiadają. Tak i nigdy nie jesteśmy na nią gotowi tak na prawdę, chociaż każdy.jej pragnie. Bo miłość, zupełnie.nie.jak w bajkach, przychodzi z bagarzem. Z charakterem. Ze zwykłymi ludzkimi wadami, które na początku są przyćmione chormonami.
Później się ludzie budzą i widząć pożogę, ale to dobrze, bo to znaczyło, że miłość była żywa.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania