"W końcu wieczór"

25.07.25

 

Dzień mglisty

 

bez polotu

 

szary

 

jak ostatnie lata

 

zlany z wczoraj

 

odbity w jutrze

 

mdły

 

obyciem

 

jednak przetrwałem

 

wieczorny uśmiech zakryje fakty

 

nieudolny

 

patrzę codzień

 

morda

 

nie podobna do nikogo kogo znałem

 

niezmienna jest od dekad

 

może paleta barw spłowiała

 

nic

 

cała moja akceptacja

cała nadzieja

 

nic

 

E.S.V

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Bettina 5 miesięcy temu
    Jezu , matko...:)
  • Bettina 5 miesięcy temu
    Kto szybciej mrugnie okiem - Jezus
    czy Jego matka?
  • Dr. Emil 5 miesięcy temu
    nie rozumi

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania