"W końcu wieczór"
25.07.25
Dzień mglisty
bez polotu
szary
jak ostatnie lata
zlany z wczoraj
odbity w jutrze
mdły
obyciem
jednak przetrwałem
wieczorny uśmiech zakryje fakty
nieudolny
patrzę codzień
morda
nie podobna do nikogo kogo znałem
niezmienna jest od dekad
może paleta barw spłowiała
nic
cała moja akceptacja
cała nadzieja
nic
E.S.V
Komentarze (3)
czy Jego matka?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania