W lesie 2 [próbka2; eksperyment2]
Igliwia i kawałki kory kuły mnie w bose stopy, a szorstki pień drzewa nie pozwalał zmrużyć oka choćby na chwilę. Ilekroć próbowałam ułożyć głowę na ściółce czy konarze grabu porośniętym mchem, tuż nad moim uchem zaczynał brzęczeć jakiś owad. Jeśli go ignorowałam, brzęczał jeszcze głośniej albo kąsał boleśnie. Lepszy jednak irytujący insekt, niż śmierć z rąk najeźdźców, którzy zapewne w tym momencie przejęli już trzy czwarte królestwa. Zamek wzięli szturmem, od czterech stron, w samo południe. Nie było żadnych szans na ucieczkę, w pałacu trwał bal, więc nikt nie słyszał dzwonu. Dzwonnika i tak szybko zestrzelono, a jego krew zbroczyła ścianę wieży kościelnej karminowym szlakiem. Gdy do sali bankietowej wpadł zdyszany rycerz, z hełmem pod pachą i głową na wpół stopioną przez ogień, wiedziałam już, że czeka nas piekło. Rzeź. Zostałam wówczas wypchnięta za drzwi przez matkę, kazała ona przybyłym żołnierzom eskortować mnie do powozu albo zawieźć konno jak najdalej stąd. Przez całą drogę byłam pewna, że nie uchybią się od rozkazu królowej. Że dezercja i łamanie podstawowych praw nie leżą w ich pieprzonym rycerskim kodeksie. Myliłam się. Kiedy tylko zbiegliśmy po schodach na dół, jeden z nich wziął zamach rękojeścią miecza, ale nie uderzył. Powiedział, bym wydostała się stamtąd i biegła tak długo, aż płonące miasto zniknie mi z oczu, a krzyki zarzynanych ludzi i żołnierzy, walczących do ostatniej kropli krwi i potu, ucichną. Na pytanie, czemu mnie zostawiają, postanowili milczeć.
Mimo wszystko, spełniłam prośbę. Teraz siedzę właśnie tu, pod rzekomo zrzędliwym grabem, nie mogąc zasnąć. Przed oczami mam jedynie ogień i krew, a na wargach imię matki. Myttile.
Komentarze (8)
" Ilekroć próbowałam ułożyć głowę na ściółce, czy konarze grabu " - tu chyba nie powinno być przecinka
"uchem zaczynał brzęczeć jakiś owad. Jeśli go ignorowałam, brzęczał jeszcze głośniej albo kąsał boleśnie w ucho." - tu masz powtórzenie
"eskortować mnie do powozu, albo zawieźć konno jak najdalej stąd." - bez przecinka
To może być naprawdę dobre opowiadanie (znaczy już jest). Spodobał mi się klimat i sposób narracji. Naprawdę niezłe. Czekam na kolejny eksperyment. 5
Kurde. Tym razem mnie wyprzedziłaś.
Dzięki za poprawki, zaraz je wprowadzę. Te powtórzenie trochę celowe, a trochę nie, zmienię to jakoś, żeby brzmiało okej a nie brzęczało dwa razy c:
Pan Buczybór Ha! W końcu.
60secondsToDie Ogólnie chodziło mi o "ucho", bo brzęczenie domyśliłam się, że jest specjalnie.
Elizabeth Lies, o, to też fakt.
Eksperyment ponownie udany. Bardzo podobają mi się opisy. Widać tu twoje doświadczenie z wierszami. 5
Tak, jestem poetką z kilku...miesięcznym stażem i doktoratem xD Dzięki za 5 ;D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania