w letargu
jesteś jakaś lepsza
nie czujesz smaku lodów, mają głupią
nazwę spaghetti, papierosy i kawa
nie wiem co płynie w twoich żyłach, ale to nie jest
czerwień, niebieski odcień tętnic przywołuje
poprzednie wcielenie
to były wzgórza i doliny, pustynia na której szukasz
wody, teraz proste drogi prowadzą do
donikąd
jakaś wariatka podnieca się wschodem słońca
i oczekuje oklasków, po nitce do kłębka
może i mnie ogarnie czyjeś wzruszenie
wkurwia mnie tłusta mucha, bzyczenie
nadętej poetki, może to mrówka, właśnie weszła
na mój ekran i za nic ma stan zmęczenia
że niby wszechświat jest ciepły i moje zimne
oczy szukają pociechy?
Jakbym chciała napisać wiersz, ale nie mogę
głupio tak pomagać innym
nie udaję, kolejna nowa sukienka, ubieram się
zanim ktoś wejdzie i zobaczy że nie istnieję
Komentarze (16)
Doceniam i dostrzegam
Jest dużo miejsc gdzie można żyć inaczej nie piszę lepiej ale inaczej bez tych wszystkich zakazów itp.
Albo znajdę takie miejsce albo wolę....
Nikt Cię do niczego nie zmusza,ja Ci życzę Powodzenia
Czytając to, mam wrażenie, że w środku kryje się ktoś, kto kiedyś czuł intensywniej, a teraz jakby patrzy na świat zza szyby.
Zastanawiam się — czy te obrazy, które opisujesz, są bardziej o świecie, czy bardziej o Tobie?
Pytam zupełnie bez oceny:
kiedy ostatnio czułaś, że naprawdę istniejesz — bez maski, bez żartu, bez ciętej puenty?
I czy jest coś, co choć na chwilę pozwala Ci poczuć, że jesteś w swoim miejscu?
Wiersz kończysz zdaniem o ‘ubieraniu się zanim ktoś zobaczy, że nie istniejesz’.
To bardzo poruszające, bo brzmi jak głębokie zmęczenie byciem kimś, kogo świat chce widzieć.
Kim byłabyś, gdybyś nie musiała niczego udowadniać?
Gdybyś mogła zdjąć tę sukienkę — nie tę dosłowną, tylko tę psychiczną — i pozwolić sobie być taką, jaką jesteś pod spodem?
Nie piszę tego, żeby Cię naprawiać.
Piszę, bo w Twoim tekście widzę kogoś, kto naprawdę próbuje odnaleźć siebie pod warstwami stylu, pozy i obronnych słów.
I możliwe, że to ‘nieistnienie’, o którym piszesz, wcale nie jest pustką — tylko częścią Ciebie, która czeka, aż sama do niej zajrzysz
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania