W lewo

Mały przyniósł samochód bez koła. Położył go na stole między kubkiem a popielniczką.

 

– Tata, naprawisz?

 

Koło znalazłem pod kanapą, przy suchym makaronie. Wygrzebałem je. Makaron zostawiłem.

Klej leżał w szufladzie z bateriami. Tubka była twarda przy końcu. Przekłułem ją nożem. Wyszedł bokiem. Na koło i blat.

Mały stał obok. Jedna skarpetka zsunęła mu się z pięty.

 

– Nie dotykaj.

 

Dotknął. Klej został mu na palcu. Wytarłem w swoją koszulkę.

Koło wsadziłem za szybko. Krzywo. Chciałem poprawić, ale już trzymało.

Mały wziął samochód. Puścił go po podłodze. Skręcił w lewo i uderzył w nogę krzesła. Puścił jeszcze raz. Znowu w lewo.

Za którymś razem odpadł zderzak. Położył go na stole obok kubka.

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Grafomanka godzinę temu

    A czemu ten makaron leżał pod kanapą?

  • NinjaC godzinę temu

    Nie wiem. Dlatego zostawiłem.

  • Grafomanka godzinę temu

    Ale mądry dzieciaczek, zapamiętał, gdzie położyć zepsuty samochodzik...

  • NinjaC

    Po kimś to ma.

  • Grafomanka

    NinjaC, no, ciekawe po kim... pewnie po mamie xD

  • NinjaC

    Graf, pewnie tak. Po mnie ma odkładanie rzeczy na potem.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania