W locie
I znowu jestem w obiegu
Przecinek kreska na niebie
Znów życie turbulencjami
Ze skrzydła na skrzydło telepie
Siedzę przypięty w fotelu
I myślę tak sobie w o-sobie
A gdy ktoś o to zapyta
To nie wiem co mu odpowiem
Kabina półmrokiem stłumiona
I świat tam pode mną gdzieś leci
Lecz zanim dolecę gdziekolwiek
Dwie wojny zdoła rozniecić
Ocean pode mną a tuż nade mną
Wielkiego wozu pali się dyszel
I będzie co będzie a jeśli będzie
To tylko to co usłyszę
Bo gdzieś tam w dole jest ziemia
Kolejne wielkie lotnisko
Chcę przeżyć tam coś nietrywialnego
Kiedy trywialnym jest wszystko
Komentarze (4)
Marabucie
ileż Ty masz Dobrych Myśli...
Marabut. No to szybuj w przestworzach , wszak jesteś wyśmienitym lotnikiem.
Miej to na względzie że za Wielką Wodą spotkasz konkurujące Kondory
Których na starym kontynencie nie widziałeś do tej pory.
Lotu nie zniżaj, tylko do celu się przybliżaj. Powodzenia i zdrowia życzę.
No proszę, jak to pięknie można skrzydła rozwinąć... Gratuluję!
Tylko może przeczytaj na głos czy rytm jest ok, bo mi się załamuje w kilku miejscach, niemniej czytanie na głos pozwala wyłapać szybko...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania