***(W małej, bursztynowej sali...)

W małej, bursztynowej sali,

nad bębenkiem milkną dusze,

i te z próz podmalowane,

i te z oswojonych piekieł.

 

Nie widziałem żadnej z twoich,

tych pod dworkiem heblowanych,

ani nadkażonych zmrokiem,

znad stanowisk rzadkich śpiewów.

 

Może kurtkę z puchu trawi

woda, w której pływa obłok,

i nad duszą częściej duma

ten, kto nigdy nie był przy niej.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • JamCi 5 miesięcy temu
    Zastanawiałam się wczoraj gdzie Ty :-)
    Subtelnie. Jeszcze sobie będę wracać po cichu.
  • laura123 5 miesięcy temu
    Cudny ten wiersz. Ocieka liryzmem.
    Kocham takie pianie. 5
  • Dekaos Dondi 5 miesięcy temu
    Neurotyku↔Jam na tak. jeno najbardziej, ostatnia:)↔Pozdrawiam:)↔%
  • piliery 5 miesięcy temu
    No i co tu zrobić? Chciałem dać piątkę a wcisnęła się jedynka. :( Tymczasem wiersz płynie pięknie, wzorcowo niemal.
  • Piotrek P. 1988 5 miesięcy temu
    Czytając ten wiersz, krótki ale po brzegi wypełniony piękną, klimatyczną i inspirującą treścią, poczułem się jak na krótkiej, ale pełnej bardzo dobrych wrażeń wycieczce do jakiegoś niezwykłego miejsca, jakby z marzeń, sennych lub na jawie.
    5, pozdrawiam :-)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania